Reklama

Reklama

Stelmet Zielona Góra zmierzy się z mistrzem Włoch w Eurlidze koszykarzy

Koszykarze Stelmetu Zielona Góra w czwartkowy wieczór rozegrają kolejny mecz w Eurolidze. Mistrzowie Polski, którzy wciąż mają szansę na awans do drugiej rundy rozgrywek, zmierzą się we Włoszech z Montepaschi Siena.

Faza grupowa w Eurolidze powoli dobiega końca. Do jej zakończenia pozostały trzy kolejki spotkań. Obecnie Montepaschi, wraz ze Stelmetem, zajmują odpowiednio piątą i szóstą lokatę z identycznym bilansem - dwóch zwycięstw i pięciu porażek. Czwartkowe spotkanie może się więc okazać kluczowe dla losów obu drużyn w grupie C. Zwycięzca wciąż zachowa realne szansę na awans do TOP 16, z kolei przegrany praktycznie zaprzepaści szansę na walkę o drugą rundę rozgrywek.

Zielonogórzanie do Florencji (tam swoje mecze w Eurolidze rozgrywa zespół Montepaschi) udali się w środę. Trener Mihailo Uvalin zabrał ze sobą wszystkich podstawowych zawodników. Nie jest jednak przesądzone, że każdego z nich będzie miał Serb do swojej dyspozycji. Z chorobą zmaga się skrzydłowy Marcin Sroka, który z tego powodu nie wystąpił w niedzielnym meczu ligowym ze Stabilem Jezioro Tarnobrzeg.

Reklama

Stelmet od blisko dwóch miesięcy gra niemal nieustannie, przeplatając ligowe mecze występami w europejskich pucharach. Jak podkreśla Adam Hrycaniuk zawodnicy nie odczuwają z tego powodu zmęczenia i na pojedynek z Montepaschi udają się w doskonałej formie.

- Przychodząc do Stelmetu każdy z nas wiedział, że będziemy grali dwa mecze w tygodniu i nikt tu z tego powodu nie narzeka. Robimy swoje i trener stara się nas odpowiednio eksploatować, abyśmy zawsze byli w jak najlepszej dyspozycji - powiedział center mistrzów Polski.

Montepaschi, po słabym początku w Eurolidze, notuje obecnie zwyżkę formy. Włosi w trzech ostatnich meczach zdołali wygrać dwukrotnie. Podopieczni Marco Crespiego pokonali Unicaję Malaga (75:73) oraz Bayern Monachium (71:62) i tylko nieznacznie ulegli Galatasarayowi Stambuł (52:54). Dobra dyspozycja mistrza Włoch stawia go w roli zdecydowanego faworyta w starciu ze Stelmetem. Polacy nie zamierzają jednak poddać się bez walki.

- Jest to dla nas bardzo ważny mecz, bo wiemy, o jaką stawkę gramy. Przygotowywaliśmy się do niego bardzo mocno przez dwa dni po meczu z Tarnobrzegiem. Do Włoch jedziemy po zwycięstwo i będziemy chcieli zaskoczyć rywali swoją postawą na parkiecie - wyjaśnił Hrycaniuk.

Początek meczu o godz. 19.00.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje