Reklama

Reklama

Siódma porażka obrońców tytułu Dallas Mavericks w NBA

W lidze NBA siódmej porażki doznali broniący tytułu Dallas Mavericks. W środę koszykarze z Teksasu ulegli na wyjeździe Los Angeles Clippers 89:91. Gospodarzom na sekundę przed końcem spotkania zwycięstwo zapewnił celnym rzutem za trzy punkty Chauncey Billups.

Clippers ponownie musieli sobie radzić bez kontuzjowanego Chrisa Paula. Podstawowego rozgrywającego godnie zastąpił Mo Williams, który zdobywając 26 pkt był najskuteczniejszym zawodnikiem spotkania.

Kibice zgromadzeni w hali Staples Center obejrzeli bardzo wyrównane spotkanie, a w końcówce ich ulubieńcy zafundowali im prawdziwy horror. Na 90 s przed ostatnią syreną gospodarze wygrywali już pięcioma punktami, ale przewagę roztrwonili i gdy do końca pozostawało pięć sekund to Mavericks prowadzili 89:88.

Jednak w koszykówce tyle czasu na przeprowadzenie decydującej akcji w zupełności wystarcza. Grę zza linii końcowej wznowił Billups. Piłkę podał do Blake'a Griffina, który szybko mu ją oddał przy okazji stawiając zasłonę. Doświadczonemu, 35-letniemu Billupsowi nic więcej nie było potrzebne; z czystej pozycji bez trudu trafił do kosza.

Reklama

- Jestem dumny z moich zawodników. Walczyli do końca i to się opłaciło. Jestem zachwycony tym jak zachowali się w decydującym momencie. Akcję rozegrali wzorowo - powiedział trener Clippers Vinny Del Negro.

Mavericks wizyty w Los Angeles nie będą mile wspominali. Dwa dni wcześniej, w tej samej hali przegrali z Lakers 70:73. Wtedy, także rzutem za trzy punkty, na 3,1 s przed końcem spotkania pogrążył ich inny weteran, 37-letni Derek Fisher.

Po serii pięciu porażek, zwycięstwo odnieśli koszykarze Phoenix Suns. Ekipa z Arizony pokonała na wyjeździe New York Knicks 91:88. Dla zwycięskiej drużyny 11 pkt zdobył Marcin Gortat, który miał też 12 zbiórek. Polak nie grał jednak zbyt skutecznie, bowiem trafił tylko pięć z trzynastu rzutów z gry.

Do piątego zwycięstwa w sezonie "Słońca" poprowadził kanadyjski rozgrywający Steve Nash. Na swoim koncie zapisał 26 pkt i 11 asyst. Wśród gospodarzy na wyróżnienie zasługuje Amar'e Stoudemire z Knicks - 23 pkt.

W środę do dużej niespodzianki doszło w Waszyngtonie, gdzie miejscowi Wizards pokonali 105:102 Oklahoma City Thunder. Gościom nie pomogła nawet świetna dyspozycja Kevina Duranta i Russella Westbrooka, którzy zdobyli odpowiednio 33 i 36 pkt.

Gospodarze odnieśli dopiero drugie zwycięstwo w sezonie. Zespół z Oklahomy mimo porażki utrzymał prowadzenie w Konferencji Zachodniej.

Wyniki środowych spotkań sezonu regularnego ligi NBA:

Washington Wizards - Oklahoma City Thunder 105:102

New Jersey Nets - Golden State Warriors 107:100

New York Knicks - Phoenix Suns 88:91

Atlanta Hawks - Portland Trail Blazers 92:89

Minnesota Timberwolves - Detroit Pistons 93:85

Sacramento Kings - Indiana Pacers 92:88

Los Angeles Clippers - Dallas Mavericks 91:89

Orlando Magic - San Antonio Spurs 83:85 (po dogrywce)

Philadelphia 76ers - Denver Nuggets 104:108 (po dogrywce)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL