Reklama

Reklama

Sensacyjne powroty koszykarzy

Koszykarz reprezentacji Polski Krzysztof Roszyk po roku przerwy wraca do wicemistrza kraju PGE Turów Zgorzelec. Roszyk był bardzo bliski przedłużenia umowy z mistrzem Polski Prokomem Treflem Sopot, ale najnowsza oferta PGE okazała się korzystniejsza niż warunki kontraktu w Sopocie.

Koszykarz reprezentacji Polski  Krzysztof Roszyk po roku przerwy wraca do wicemistrza kraju PGE  Turów Zgorzelec. Roszyk był bardzo bliski przedłużenia umowy z  mistrzem Polski Prokomem Treflem Sopot, ale najnowsza oferta PGE  okazała się korzystniejsza niż warunki kontraktu w Sopocie.

Roszyk jest czołowym obrońcą polskiej ligi. Był ważnym koszykarzem Prokomu w walce o mistrzostwo Polski z PGE Turów Zgorzelec, mając szczególny wkład w wyjazdowe, kluczowe dla losów rywalizacji zwycięstwo sopocian w meczu numer 5 (66:59). Na dwa dni przed decydującym siódmym spotkaniem finału zawodnik doznał kontuzji barku, która wykluczyła go między innymi z letnich przygotowań reprezentacji Polski. Obecnie Roszyk przechodzi rehabilitację.

Innym nieoczekiwanym, ale i kontrowersyjnym transferem jest powrót do Anwilu Włocławek Gerroda Hendersona. 30-letni Amerykanin, który we Włocławku był nie tylko pierwszym rozgrywającym (średnio 3,1 asyst w meczu), ale i najlepszym strzelcem (średnia punktów 15,6) w styczniu tego roku został... zawieszony przez klub za niesportowe zachowanie.

Reklama

Henderson odmówił bowiem dalszej gry w Anwilu, gdy otrzymał lukratywną ofertę finansowa z ukraińskiego Azowmaszu Mariupol i nie patrzą nie wiążącą go z Anwilem umowę chciał jak najszybciej przenieść się na Ukrainę. Klub z Kujaw ostatecznie rozwiązał z Hendersonem kontrakt, ale bez Amerykanina włocławianie przegrali 9 z 10 ostatnich meczów ligowych sezonu zasadniczego i w ćwierćfinale ulegli Polpakowi Świecie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL