Do zatrzymania doszło 21 czerwca, ale historia światło dzienne ujrzała dopiero teraz. Daniił Kasatkin został zakuty w kajdanki na jednym z paryskich lotnisk. Nieoficjalnie wiadomo, że operację jego zatrzymania przeprowadzono na zlecenie USA.
Jak twierdzą Amerykanie, rosyjski koszykarz brał udział w atakach zorganizowanej grupy hakerskiej. Uderzono w ten sposób w co najmniej 900 firm, wśród których wymienia się dwa podmioty federalne. Przestępcza działalność prowadzona była w latach 2020-22.
Jeremy Sochan już się z tym nie kryje. Pokazał całemu światu swoją partnerkę
Kasatkin wszystkiemu zaprzecza. Rosyjskie MSZ wskazuje na polityczne motywy sprawy
Kasatkin usłyszał również zarzut prowadzenia negocjacji dotyczących wysokości okupu od poszkodowanych. Nie przyznaje się do winy. Nie wiadomo w tej chwili, jak twarde są dowody zgromadzone przeciwko niemu.
- Kupił używany komputer. W ogóle nie dotykał tego komputera: albo został zhakowany, albo haker sprzedał mu urządzenie, aby działać pod cudzym nazwiskiem - twierdzi adwokat Rosjanina Federic Belo, cytowany przez rosyjski serwis Meduza.
- Daniił ma słabe umiejętności komputerowe. Nie wie nawet, jak zainstalować proste oprogramowanie albo aplikację w telefonie - dodaje mecenas.
Kasatkin oczekuje w tej chwili na ekstradycję. Jego wniosek o zwolnienie za kaucją został odrzucony. Sprawą zajmuje się już rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, podkreślając w komunikatach, że "opresje mają charakter polityczny".
25-letni zawodnik w ostatnim czasie występował w VTB United League, międzynarodowej zawodowej lidze koszykówki. Cztery dni po aresztowaniu rozwiązano z nim kontrakt. O losach jego niedoszłej narzeczonej źródła milczą.













