Reklama

Reklama

Prokom z Anwilem o złoto

Prokom Trefl Sopot pokonał na własnym parkiecie Turów Zgorzelec 80:67 (17:17, 25:12, 21:15, 17:23). w piątym spotkaniu połfinałowym playoffs Era Basket Liga. Prokomu wygrał rywalizację 4-1 i awansował do finału mistrzostw Polski.

W finale obrońcy mistrzowskiego tytułu zmierzą się, tak jak przed dwoma laty, z Anwilem Włocławek. Rywalizacja o złoty medal rozpocznie się 12 maja w Sopocie.

Reklama

Pierwsze minuty pojedynku bardzo nudne i ospałe. Lekką przewagę mieli koszykarze Turowa, ale była ona pilnowana przez gospodarzy, a kwarta zakończyła się remisem 17:17. Od drugiej zaczął brylować Prokom. Co prawda przez ponad trzy minuty utrzymywał się 20:19 dla gospodarzy, ponieważ gra co chwilę była przerywana faulami z obu stron. Na parkiecie trenerzy Karol i Kijewski dokonywali zmian, ale te na lepsze wyszły sopocianom, którzy na przerwę prowadzili 42:29.

Po wznowieniu gry przewaga Trefla była jeszcze bardziej widoczna. Kilka udanych rzutów z dystansu zaliczył Mark Miller, jednak Turów starał się za każdym razem będąc pod koszami rywali odrabiać straty, które po trzech odsłonach wynosiły 19 punktów (63:44).

Ostatnia część nie przyniosła zmiany rezultatu. Sopocianie spokojnie wygrali całe spotkanie 80:67 i awansowali po raz trzeci z rzędu do finału Era Basket Liga.

Po meczu powiedzieli:

Mariusz Karol: "W tym roku nie udało na się awansować do finału, a przyczyną porażki było, to że nie udało się odpowiednio nastawić zespołu, że ten mecz trzeba wygrać".

Eugeniusz Kijewski: "Dzisiaj walczyliśmy, była bardzo dobra defensywa i tutaj słowa uznania dla całej drużyny. Mimo osłabienia brakiem Jagodnika pokazała charakter. Dziękuje kibicom za to, że nas dzielnie dopingowali".

Filip Dylewicz: "Koszykówka jest grą zespołową i nawet nieobecność jednego zawodnika nie zmieni oblicza zespołu. Jagodnik jest naszym liderem, ale każdy z drużyny mając swój dzień może go zastąpić".

Mariusz Bacik: "Nie pogniewałbym się, jeżeli byłoby tak jak ze Zgorzelcem i rywalizację zakończylibyśmy w Sopocie. Chociaż w hali we Włocławku atmosfera nie była do tej pory przyjazna, to mam nadzieję, że w tym roku nastąpi przełom tego wszystkiego. Może kibice inaczej będą reagować na siebie i na kibiców. W końcu ostatnie wydarzenia w Polsce skłaniają wszystkich do refleksji i może to też będzie miało znaczenie, żeby ludzie bardziej się szanowali. Rywalizację będziemy chcieli zakończyć szybko".

Maciej Borowiec, Sopot

Zobacz wyniki i zdobywców punktów playoffs 2005 Era Basket Liga

Dowiedz się więcej na temat: Sopot | Era | liga | złoto | złoto

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje