Reklama

Reklama

​PP koszykarzy. Trener Trefla: zadecyduje szeroka ławka i dyspozycja dnia

Trener koszykarzy Trefla Sopot uważa, że o triumfie w Pucharze Polski w Lublinie zadecyduje szeroka ławka i dyspozycja dnia. "Zagramy w pełnym składzie i chcemy zajść jak najdalej, ale teraz koncentrujemy się tylko do meczu z Legią Warszawa" - powiedział PAP Marcin Stefański.

"Do Lublina jedziemy w najsilniejszym składzie. Chcemy powalczyć, zajść jak najdalej i w konsekwencji zdobyć to trofeum, ale nie nastawiamy się na wygranie trzech kolejnych meczów. To wszystko ma się odbyć krok po kroku i zobaczymy, co nam to przyniesie. Teraz koncentrujemy się tylko do ćwierćfinałowego piątkowego spotkania z Legią Warszawa" - przyznał Stefański.

Trefl miał już okazję zmierzyć się ze stołeczną drużyną. 5 listopada sopocianie przegrali na wyjeździe 72:78.

"Po tej potyczce wzmocnił nas Nuni Omot, ale większe zmiany zaszły w ekipie rywali. Z Legią pożegnał się Justin Bibbins, doszło natomiast trzech koszykarzy, Lester Medford i Nickolas Neal, a ostatnio Walerij Lichodiej. Warszawianie zachowali jednak swój styl, bo prezentują dobrą i konsekwentną koszykówkę. Grają też agresywnie w obronie, ale jesteśmy na to przygotowani" - zapewnił.

Zwycięzca spotkania Trefla z Legią zmierzy się w sobotnim półfinale z triumfatorem konfrontacji Śląsk Wrocław - PGE Spójnia Stargard. Te cztery zespoły przegrały swoje ostatnie ligowe mecze i szkoleniowiec sopockiej ekipy zgadza się, że teoretycznie ten kwartet prezentuje się trochę słabiej od drużyn, które rywalizować będą w ćwierćfinałach w czwartek - Enei Zastalu BC Zielona Góra i Asseco Arki Gdynia oraz Pszczółki Startu Lublin i Arged BMSlam Stali Ostrów Wielkopolski.

"Z drugiej strony zespoły z drugiej czwórki będą miały po swoich pierwszych spotkaniach dzień odpoczynku, a to sprawia, że szanse wyrównują się. Rozegrać trzy mecze dzień po dniu to ogromne wyzwanie. Moim zdaniem o końcowym triumfie zadecyduje szeroka ławka i dyspozycja dnia. Odpowiednio przygotować można się tylko do pierwszej konfrontacji, a do kolejnych spotkań trzeba będzie przystąpić z marszu i bazować na tym, co się wcześniej wypracowało" - ocenił.

W poprzedniej ligowej potyczce zawodnicy Trefla przegrali w sobotę na wyjeździe z GTK Gliwice 82:95.

"Są drużyny, które komuś wybitnie leżą, są też takie, przeciwko którym gra zdecydowanie się nie układa. W tym sezonie takie problemy sprawia nam ekipa z mojego rodzinnego miasta. W październiku ulegliśmy GTK we własnej hali aż 80:110" - przypomniał.

Reprezentanci Trefla będą mieli również okazję sięgnąć w sobotę w Lublinie po indywidualne laury. Michał Kolenda wystąpi w konkursie rzutów za trzy, a Darious Moten wsadów.

"Do tych konkursów zawodników nominowała liga biorąc oczywiście pod uwagę ich indywidualne predyspozycje. Trefla reprezentują prawdziwi fachowcy i liczymy, że uda im się pokonać konkurentów. Michał trafia za trzy na wysokim procencie, a Darious to atletyczny koszykarz, który lubuje się w efektownych akcjach. Z naszego zespołu Kolendę z powodzeniem mógłby też zastąpić Karol Gruszecki, a Motena Omot" - podsumował.

Autor: Marcin Domański

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje