Reklama

Reklama

Półfinał MP: Asseco - Energa 74:59

Asseco Prokom Gdynia pokonał Energę Czarnych Słupsk 74:59 w półfinałowym meczu PLK. Drugie spotkanie w czwartek w Gdyni.

Pierwsza półfinałowa konfrontacja dwóch litewskich szkoleniowców, Tomasa Pacesasa i Dainiusa Adomaitisa, zakończyła się triumfem starszego i bardziej doświadczonego trenera mistrzów Polski. Wyrównana walka trwała do 25. minuty.

Po akcji Filipa Widenowa zawodnicy Asseco Prokom wygrywali w 8. minucie 21:14, jednak końcówka pierwszej kwarty zdecydowanie należała do słupszczan - po rzucie wolnym Jerela Blassingame'a zrobiło się 25:21 dla Energi Czarnych. W tym fragmencie w ekipie gości poza amerykańskim rozgrywającym bardzo dobrze spisywał również skuteczny i dobrze zbierający bośniacki center Ermin Jazvin.

Reklama

Prowadzenie gości zmobilizowało mistrzów Polski, którzy szybko zdobyli dziewięć punktów z rzędu i w 13. minucie wygrywali 30:25. Tę różnicę gdynianie zdołali powiększyć w 18. minucie do siedmiu punktów - po pierwszych punktach z rzutów wolnych Ratko Vardy, gdynianie prowadzili 39:32.

Na początku drugiej połowy goście rzucili się do odrabiania strat i w 25. minucie po rzucie Mantasa Cesnauskisa, przegrywali tylko 43:45. Odpowiedź mistrzów Polski była jednak natychmiastowa. Po przerwie rozegrał się Varda, a zwłaszcza Tommy Adams, który w pierwszej połowie zdobył zaledwie dwa punkty. To właśnie po jego dwóch trafieniach zza linii 6,75 metra gospodarze wygrywali w 28. minucie 52:43 oraz 58:46 dwie minuty później.

W ostatniej kwarcie dobrze broniący gdynianie kontrolowali już przebieg wydarzeń na parkiecie. W dodatku w końcówce, grający krótszym składem, goście całkowicie zatracili skuteczność. Po przerwie słabiej zagrał Blassingame, natomiast w Asseco Prokom nadal formy nie może odnaleźć Qyntel Woods.

Dainius Adomaitis (trener Energa Czarni Słupsk): - Aby wygrać z Asseco Prokom trzeba rozegrać jeden z najlepszych meczów sezonie oraz zachować koncentrację przez 40 minut. Tymczasem popełniliśmy zbyt wiele prostych błędów w obronie. Zawodnicy dobrze wiedzieli, że nie mogą odpuszczać Widenowa i Adamsa, którzy jednak bezkarnie trafiali do kosza. Na pewno zabrakło nam także punktów Blassingame'a oraz Cesnauskisa, spudłowaliśmy również 12 rzutów wolnych. Przed drugim meczem musimy wszystko poprawić. Na pewno nie możemy bać się pokonać mistrzów Polski.

Tomas Pacesas (trener Asseco Prokom Gdynia): - Zrobiliśmy mały krok do awansu do finału play off, ale na razie nie ma czym się ekscytować. Uważam, że to spotkanie wygraliśmy obroną. Zwłaszcza w końcówce nie pozwoliliśmy słupszczanom na oddanie celnych rzutów. W moim zespole na wyróżnienie zasłużyli wszyscy zawodnicy, nie tylko ci, którzy zdobyli najwięcej punktów. Mam wiele uznania dla Courtney'a Eldridge'a oraz Krzysztofa Szubargi. Ten pierwszy starał się uprzykrzać życie Blassingame'owi, a Szubarga, chociaż ani razu nie trafił do kosza, miał pięć asyst.

Ermin Jazvin (center Energa Czarni Słupsk): - W konfrontacji z Asseco Prokom nie można pozwolić sobie nawet na chwilę przestoju, bo rywale natychmiast to wykorzystują. Mistrzowie Polski to świetna drużyna, ale można ją pokonać. Musimy jednak zniwelować silne strony rywali. Mnie w udziale ponownie przyjdzie zastopować Ratko Vardę, którego znam bardzo dobrze ze wspólnych występów w reprezentacji Bośni i Hercegowiny.

Adam Hrycaniuk (center Asseco Prokom Gdynia): - Słupszczanie rozegrali przyzwoity mecz, ale w końcówce nasza obrona wzięła górę. Na boisko wyszliśmy z założeniem zaprezentowania twardej i zdecydowanej defensywy. W pierwszej połowie tego zadania nie udało nam się zbyt dobrze realizować, jednak po przerwie do naszej postawy w obronie nie można mieć już zastrzeżeń. Rywale opadli też chyba z sił, a my grając agresywnie wymusiliśmy kilka strat, dzięki czemu wypracowaliśmy sobie przewagę wynoszącą 10 punktów. Tę różnicę udało nam się utrzymać do ostatniej syreny.

Pierwszy mecz półfinałowy

Asseco Prokom Gdynia - Energa Czarni Słupsk 74:59 (21:24, 18:11, 19:14, 16:10)

Asseco Prokom Gdynia: Daniel Ewing 14, Tommy Adams 13, Filip Widenow 12, Ratko Varda 10, Adam Hrycaniuk 8, Courtney Eldridge 5, Piotr Szczotka 4, Robert Witka 4, Ronnie Burrell 3, Qyntel Woods 1, Krzysztof Szubarga 0, Przemysław Frasunkiewicz 0.

Energa Czarni Słupsk: Ermin Jazvin 18, Paweł Leończyk 10, Jerel Blassingame 9, Mantas Cesnauskis 9, Bryan Davis 7, Zbigniew Białek 3, Krzysztof Roszyk 3, Wojciech Szawarski 0, William Avery 0, Hubert Pabian 0, Patryk Przyborowski 0.

Stan rywalizacji play off (do czterech zwycięstw) 1-0 dla Asseco Prokom. Drugie spotkanie odbędzie się w czwartek, także w Gdyni.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy