Reklama

Reklama

NBA. Tylko Warriors bez porażki, przerwana seria Raptors

Obrońcy tytułu Golden State Warriors wygrali u siebie z Denver Nuggets 119:104 i są jedyną niepokonaną w tym sezonie drużyną w lidze NBA. W piątek pierwszej porażki doznali koszykarze Toronto Raptors, którzy ulegli na wyjeździe Orlando Magic 87:92.

Pierwszoplanową postacią w ekipie Warriors był po raz kolejny Stephen Curry - zdobył 34 punkty i miał 10 asyst. Najbardziej wartościowy zawodnik (MVP) poprzednich rozgrywek jest zadowolony ze swojej formy, jak i z dyspozycji kolegów.

Reklama

"Jestem bardziej doświadczony i wydaje mi się, że jestem lepszym zawodnikiem niż w ubiegłym roku. Moim celem jest kolejny tytuł MVP, ale do tego jeszcze daleka droga. Podoba mi się nasza obecna mentalność. Nikt w szatni nie popadł w samozachwyt" - podkreślił 27-letni rozgrywający.

"Wojownicy" wygrali 22. z rzędu mecz we własnej hali i śrubują klubowy rekord. Bilans 6-0 to najlepszy początek sezonu tego zespołu odkąd ma on siedzibę na Zachodzie (od sezonu 1962/63). Najlepszy start w lidze zaliczyli w sezonie 1960/61, gdy klub mieścił się w Filadelfii.

Klay Thompson dołożył w piątek 18 pkt, sześć zbiórek i pięć asyst, a Draymond Green 12 pkt, dziewięć zbiórek i osiem asyst. Najlepszy w zespole Nuggets był Danilo Gallinari - 25 pkt.

Tego dnia zakończyła się zwycięska seria zawodników Raptors, którzy triumfowali w pięciu poprzednich meczach w NBA, co było ich najlepszym początkiem sezonu. Teraz na drodze stanęła drużyna Orlando Magic, dla której 20 pkt zdobył Tobias Harris.

"To było to, co musimy robić. Kiedy przeciwnicy nie mają najlepszego dnia, musimy to wykorzystać" - zaznaczył szczęśliwy trener "Magików" Scott Skiles.

W piątek jego podopieczni musieli sobie radzić bez mającego problemy z kolanem Nikoli Vucevica. DeMar DeRozan z ekipy gości w pierwszej połowie spotkania miał zaledwie trzy punkty, ale łącznie zdobył 23. Zespół Skilesa przegrał 11 poprzednich meczów z Raptors.

Koszykarze Cleveland Cavaliers wygrali u siebie z Philadelphia 76ers 108:102. Lider gospodarzy LeBron James zgromadził 32 pkt i miał 13 asyst. W drugiej kwarcie został 20. zawodnikiem w historii NBA, który zaliczył 9000 rzutów z gry. Jest piątym spośród aktywnych koszykarzy, mogących pochwalić się takim osiągnięciem. Pozostali to: Kobe Bryant, Kevin Garnett, Tim Duncan i Dirk Nowitzki.

Bryant uzyskał w piątek 18 pkt i przyczynił się do wyjazdowego zwycięstwa Los Angeles Lakers z Brooklyn Nets 104:98. "Jeziorowcy" zanotowali pierwsze ligowe zwycięstwo w tym sezonie.

Marcin Gortat zdobył dziesięć punktów, miał osiem zbiórek, a jego Washington Wizards przegrali z Boston Celtics 98:118. To ich druga porażka w sezonie, zaś pierwsza w hali rywala. Polski środkowy rozpoczął mecz w pierwszej piątce, przebywał na parkiecie 26 minut, trafił cztery z siedmiu rzutów z gry i dwa z trzech wolnych. Miał siedem zbiórek w obronie i jedną w ataku, rekordowe w sezonie pięć asyst i trzy bloki, a także przechwyt, stratę i dwa faule.

W piątym kolejnym spotkaniu najwięcej punktów dla "Czarodziejów" zdobył Bradley Beal - 24, który w tym sezonie nie schodzi poniżej tej granicy. Najwięcej punktów dla Celtics uzyskał Jared Sullinger - 21 i osiem zbiórek. Wizards mają teraz w lidze trzy zwycięstwa i dwie porażki, Celtics legitymują się bilansem 2-3. 

Dowiedz się więcej na temat: NBA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama