Reklama

Reklama

"Myśleliśmy, że jest po meczu"

- Myśleliśmy, że jest już po meczu i przestaliśmy wracać do obrony, przegrywaliśmy zbiórki. To był zły fragment w naszym wykonaniu - tak o straconej 18-punktowej przewadze powiedział Tomas Pacesas, rozgrywający Prokomu Trefla Sopot.

W czwartek mistrzowie Polski pokonali Cibonę VIP Zagrzeb 83:78, w ostatnim meczu fazy grupowej Euroligi. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka, choć po pierwszej kwarcie Prokom wygrywał 22:7, a pod koniec drugiej prowadził 38:20. - Pozwoliliśmy rywalom "wrócić" do gry. Powinniśmy ich "dobić" i grać dla publiczności. Myśmy chcieli ten mecz wygrać! Chcieliśmy zrewanżować się Cibonie za porażkę 30 punktami w Zagrzebiu, ale wyszło, jak wyszło - dodał Litwin.

- Zawsze staramy się grać do końca, czego efektem było nasze zwycięstwo po dogrywce. Pokazaliśmy charakter, bo w drugiej połowie wyraźnie nam nie "szło". Nie jest w takim wypadku łatwo wygrać - stwierdził Adam Wójcik, center Prokomu.

Reklama

W poniedziałek odbędzie się losowanie fazy TOP 16. Z kim chcieliby zagrać mistrzowie Polski? - Najlepiej, gdybyśmy trafili na Maccabi Tel Aviv lub CSKA Moskwa, ale mało prawdopodobne, żebyśmy wylosowali te drużyny - dodał Wójcik.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL