Mógł być kolejnym Polakiem w NBA. Od historycznego angażu dzielił go... jeden podpis
Przez lata Mateusz Ponitka wyrósł nie tylko na kapitana naszej "KoszKadry", ale też niekwestionowanego lidera na parkiecie. Jego waleczność oraz poświęcenie pozwoliły "Biało-czerwonym" osiągnąć rezultaty, które dalece wykraczały poza oczekiwania polskich kibiców. Wiele osób do dziś zastanawia się, dlaczego Ponitka nigdy nie dostał pełnoprawnego angażu w NBA. Po latach sam zawodnik wyznał, iż był tego naprawdę bliski, kiedy to umowa od jednego z amerykańskich gigantów leżała już na stole.

Mateusz Ponitka - to nazwisko nieustanie przewija się w polskich mediach przy okazji każdej imprezy koszykarskiej z udziałem "Biało-czerwonych". Nie ma się co temu przesadnie dziwić, bowiem skrzydłowy, który swoją seniorską karierę zaczynał w AZS-ie Politechniki Warszawskiej, przeszedł przez niemal wszystkie szczeble wiekowe reprezentacji, docierając aż do seniorskiej kadry narodowej. Przez lata wyrobił sobie opinię gracza, który dla godnego reprezentowania barw narodowych jest w stanie poświęcić naprawdę wiele. Nic zatem dziwnego, iż ostatecznie został on kapitanem oraz niezaprzeczalnym fundamentem polskiej "KoszKadry".
Ponitka to również jeden z głównych kreatorów sukcesów, które koszykarska reprezentacja Polski odnosiła w latach 2019-2025. To pod jego wodzą "Biało-czerwoni" zajęli sensacyjne 8. miejsce na MŚ w Chinach. Również on sprawił, iż "KoszKadra" otarła się o medal ME w roku 2022, ostatecznie lokując się na 4. miejscu w klasyfikacji końcowej imprezy. Mimo upływu lat Ponitka nie zwalnia tempa, czego najlepszym dowodem jest wynik, jaki skazywana dopiero jako 15. miejsce reprezentacja Polski wykręciła w ramach niedawno zakończonego EuroBasketu.
W świetle reprezentacyjnych sukcesów oraz wyśmienitych osiągnięć indywidualnych wielu kibiców zastanawiało się, dlaczego Mateusz Ponitka nigdy pełnoprawnie nie wystąpił na parkietach NBA. Znane były bowiem przypadki zawodników, którzy po rozegraniu fenomenalnych zmagań międzynarodowych otrzymywali angaż do najlepszej koszykarskiej ligi świata. Nie tak dawno temu sam zawodnik zdecydował się zdradzić kulisy sytuacji sprzed lat, której tematem przewodnim były jego niedoszłe przenosiny za ocean.
Przed laty klub z NBA zgłosił się po Ponitkę. Wystarczył tylko jeden podpis
Po zakończeniu tegoroczny ME Ponitka udzielił wywiadu dla popularnego "Żurnalisty", w którym to przytoczył kilka naprawdę interesujących historii ze swojego życia. Okazuje się, iż kapitan reprezentacji Polski był bardzo bliski gry za oceanem, a kontrakt z jednym z klubów NBA... leżał już nawet na stole.
Sytuacja miała miejsce w sezonie 2015-2016, kiedy to Ponitka reprezentował barwy Stelmetu BC Zielona Góra (obecnie Zastal Zielona Góra). Warto przypomnieć, iż w roku 2015 Ponitka zgłosił się do NBA draftu, jednak nawet mimo odbycia treningów w kilku franczyzach nie został on wówczas wybrany przez żadnego z amerykańskich gigantów.
Po powrocie do Polski Ponitka zasilił szeregi wspomnianego Stelmetu, stając się niekwestionowaną gwiazdą zespołu. To głównie dzięki niemu drużyna z Zielonej Góry sięgnęła po mistrzostwo Polskiej Ligi Koszykówki, a także otarła się o zdobycie Pucharu Polski. W takich właśnie warunkach Mateusz Ponitk otrzymał ofertę, która niejednego młodego zawodnika przyprawiłaby o szybsze bicie serca.
Gdy byłem w Zielonej Górze - jakoś po meczu ćwierćfinału z Gran Canarią w EuroCupie - zadzwoniło do mnie Denver Nuggets i miałem umowę na stole
Jak Mateusz Ponitka podszedł do tej podbramkowej sytuacji? Oczywiście z charakterystyczną dla siebie rozwagą. Sam przyznał, iż jako 23-letni gracz nie był na tyle świadomy siebie, aby zawalczyć o swoje marzenia. Dodatkowo czuł się on odpowiedzialny za swój ówczesny zespół, który znajdował się w absolutnie kluczowym momencie sezonu. Chciał, aby jego ewentualne odejście w jakiś sposób przysłużyło się ekipie z Zielonej Góry, lecz nie dostał nigdy takiego zapewnienia.
Ponadto Ponitka powiedział, iż nie dostrzegał w tamtym czasie perspektyw na zawojowanie parkietów NBA. "Nie widziałem dla siebie tam szansy, żeby zostać na dłużej. W tamtym momencie nie byłem na to gotowy mentalnie, żeby tam funkcjonować. Obawiam się, że wówczas, gdybym poszedł do NBA, to mogła mi odbić sodówka" - wyznał po latach kapitan reprezentacji Polski.
Ostatecznie drogi Ponitki oraz Denver Nuggets przecięły się chwilę po przytoczonych wydarzeniach. Po zakończeniu sezonu 2015/2016 polski koszykarz wziął bowiem udział w NBA Summer League, czyli w czymś w rodzaju przedsezonowych rozgrywek amerykańskiej ligi koszykówki. Tam miał okazję dzielić szatnie z takimi zawodnikami jak: Emmanuel Mudiay, Gary Harris, Jimmer Fredette, Jamal Murray czy Juancho Hernangomez.
Kapitan "KoszKadry" rozegrał wówczas 4 mecze, w których to notował statystyki na poziomie: 2.5 punktu, 6 zbiórek oraz 0.5 asysty oraz 1.3 przechwytu na mecz. Ten wynik nie pozwolił mu jednak na otrzymanie pełnoprawnego angażu za oceanem.
NBA znów przypomniało sobie o Ponitce dopiero w roku 2022, kiedy to w barwach reprezentacji Polski zanotował on wyśmienite występy na ME, zdobywając średnio: 13.4 punktu, 5.3 zbiórki oraz 5.7 asysty na mecz.
Pojawiały się jakieś telefony, oferty kontraktu, ale to były rzeczy typu 10-dniowe umowy. Jakieś takie pierdoły. Jak to usłyszałem, to od razu powiedziałem, że nie
Duży wpływ na tę decyzję miały wspomniane rozgrywki Summer League, podczas których Ponitka mógł przyjrzeć się funkcjonowaniu drużyn NBA od środka. Po latach przyznał, iż to właśnie wtedy "wyleczył się" z marzeń o grze w najlepszej koszykarskiej lidze świata. Jego zdaniem zbyt mocno stawia się tam na indywidualizm zawodników, podczas gdy kapitan reprezentacji Polski ceni w koszykówce takie wartości jak: zespołowość, możliwość dzielenia się piłką oraz braterstwo.












![Kiedy FAME MMA 31? Gdzie oglądać? [TRANSMISJA, PPV, CENA]](https://i.iplsc.com/000MR02P2PF1SW66-C401.webp)