Reklama

Reklama

ME koszykarzy. Waczyński: Spadł nam kamień z serca

Reprezentacja Polski koszykarzy rozgromiła Islandię 91:61 w swoim drugim meczu w mistrzostwach Europy. - Spadł nam kamień z serca – powiedział kapitan drużyny biało-czerwonych Adam Waczyński, najlepszy zawodnik sobotniego spotkania grupy A w Helsinkach.

- Odetchnęliśmy dziś po nieudanej inauguracji przeciwko Słowenii, ale cały czas wierzymy w swoje umiejętności i żadnym momencie nie zwątpiliśmy. Mamy teraz bilans 1-1 i skupiamy się na kolejnych meczach - przyznał skrzydłowy Unicai Malaga.

Początek sobotniego spotkania z Islandią był dość nerwowy dla "Biało-czerwonych", którzy przegrywali 0:6 i 2:8, pierwsze punkty z gry zdobyli dopiero po czterech minutach, a na pierwsze prowadzenie wyszli po sześciu.

- Tak, ale na szczęście mecz trwa 40 minut, a nie trzy. Oni włożyli bardzo dużo energii, żeby zdobyć tych kilka punktów na początku. Potem ograniczyliśmy im to dobrą obroną. Rywale mieli troszkę słabszą skuteczność. My konsekwentnie graliśmy swoje, bez większych emocji. Zrobiliśmy po prostu to, co do nas należało - skomentował.

Reklama

Waczyński był najlepszym zawodnikiem spotkania. Zdobył 15 punktów przy 50-procentowej skuteczności rzutów z gry (3/6) i nie myląc się z rzutów wolnych (7/7), miał też sześć zbiórek (wszystkie w defensywie), dwie asysty oraz dwie straty.

- Graliśmy dziś naprawdę bardzo dobrze w obronie, a w ataku znajdowaliśmy partnerów na otwartych pozycjach. Mogliśmy zdobyć jeszcze więcej punktów, ale nie trafiliśmy kilku rzutów spod kosza - przyznał.

W sobotę pojawili się na parkiecie wszyscy zawodnicy reprezentacji i każdy zdobył punkty. Rezerwowi uzyskali ich w sumie 45.

- To kolejny pozytyw tego meczu. Każdy posmakował gry, każdy zdobył punkty. Cieszymy się, ale przed nami jeszcze trzy mecze, przynajmniej trzy. Zdajemy sobie sprawę, że jutro i w następnych dniach czekają nas jeszcze trudniejsi rywale i na to się nastawiamy - dodał.

Już w niedzielę o godz. 19.00 przeciwnikiem "Biało-czerwonych" będzie Finlandia.

- To inny rywal od Islandii. Finowie na pewno będą często rzucali za trzy punkty. To jest ich domena. Grają bardzo mądrze. Mają młodego Lauriego Markkanena, który w nowym sezonie będzie występował w NBA. Znakomicie zaprezentował się przeciwko Francji. Będą mieli wsparcie widowni. Widzieliśmy jak oni grają - też nerwowo. Będziemy starali się wykorzystywać nasze przewagi - zakończył kapitan drużyny.

Po spotkaniu z gospodarzami i dniu przerwy w poniedziałek w kolejnych meczach Polacy zmierzą się z Francją i Grecją.

Z Helsinek, Marek Cegliński

Dowiedz się więcej na temat: ME koszykarzy | Adam Waczyński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne