Reklama

Reklama

ME bez Bibrzyckiej. Amerykanka w polskiej kadrze?

Bez spodziewającej się dziecka Agnieszki Bibrzyckiej"Biało-czerwone" zagrają w mistrzostwach Europy koszykarek, które w czerwcu odbędą się w Polsce. Być może reprezentację wzmocni za to amerykańska rozgrywająca Kristi Toliver, występująca obecnie w Turcji.

Dotychczasowa liderka reprezentacji Polski pod koniec stycznia rozstała się z zespołem mistrza Rosji UMMC Jekaterynburg. Klub poinformował, że umowę za porozumieniem stron rozwiązano z powodów osobistych, a zawodniczka milczała i nie odbierała telefonów.

"Potrzebowałam spokoju. Teraz mogę potwierdzić: zostanę mamą i bardzo się z tego cieszę. Będę trzymała kciuki za dziewczyny podczas mistrzostw Europy. Oglądałam w telewizji mecz reprezentacji z Gwiazdami Ligi, ale trudno po takim spotkaniu towarzyskim oceniać grę. Ewelina Kobryn, Agnieszka Szott i Elżbieta Mowlik były wyróżniającymi się zawodniczkami" - powiedziała Bibrzycka.

Reklama

Niewykluczone, że podczas czerwcowych mistrzostw Europy (18 czerwca - 3 lipca) polski zespół wzmocni 24-letnia amerykańska rozgrywająca Kristi Toliver z tureckiego Samsun Basketbol Kulubu. Byłoby to możliwe, gdyby Polskiemu Związkowi Koszykówki udało się dopełnić wszelkich formalności dotyczących nadania obywatelstwa. Sama zawodniczka jest podobno zainteresowana grą dla Polski.

W zespole Uniwersytetu Maryland zdobywała średnio w ciągu czterech lat występów 15 punktów i miała 5,9 asyst, zaś w minionym sezonie w lidze WNBA w barwach Los Angeles Sparks notowała średnio 8,6 pkt i 1,3 asysty.

Trener kadry Dariusz Maciejewski ostrożnie mówi o możliwości pozyskania Toliver.

"Nie wiem, na jakim etapie są kwestie formalne. To pilotuje związek, a nowy zarząd dopiero rozpoczyna pracę. Jedno jest pewne - najpóźniej do końca marca chciałbym mieć jasność, jak wygląda sytuacja w sprawie Amerykanki" - powiedział Maciejewski.

Agnieszka Bibrzycka jest w tej kwestii pesymistką.

"Nie za bardzo wierzę, że uda się pozyskać dla reprezentacji Amerykankę. Nic o tym się nie mówi. W ogóle denerwuje mnie, że przed najważniejszym turniejem dla reprezentacji - mistrzostwami, których jesteśmy gospodarzem, tak mało mówi się o żeńskiej koszykówce. Wszyscy zainteresowani są tylko sprawą trenera męskiej reprezentacji, a o dziewczynach znowu się zapomina" - dodała.

Reklama

Reklama

Reklama