Reklama

Reklama

Koszykówka. Marcin Gortat zakończył profesjonalną karierę

Zgodnie ze swoimi zapowiedziami Marcin Gortat podjął decyzję dotyczącą własnej przyszłości. 35-latek postanowił zakończyć koszykarską karierę.

Przez ostatni rok Gortat pozostawał bez klubu, po tym jak 7 lutego został zwolniony z Los Angeles Clippers. Od tamtego czasu Polak powtarzał, że interesują go jedynie oferty z NBA, a jeśli nie porozumie się z żadnym klubem, zakończy karierę.

- Nadszedł czas na zakończenie kariery. Myślę, że to jest już ten moment, kiedy minął rok - tak jak powiedziałem na początku, daję sobie rok, żeby zobaczyć co mi życie przyniesie - i przyniosło mi taką decyzję, że odchodzę na emeryturę, kończę moje granie profesjonalne- zdradził Gortat przed kamerami TVP Info.

Reklama

- Dziękuję wszystkim kibicom, że mnie oglądali, że mnie wspierali, bo było to dla mnie bardzo ważne - dodał.

Syn Janusza Gortata, dwukrotnego brązowego medalisty olimpijskiego w boksie, był trzecim urodzonym w Polsce koszykarzem, któremu udało się zagrać w NBA, po Cezarym Trybańskim i Macieju Lampe (karier za oceanem nie zrobili). Gortat, mający przezwisko "Polish Hammer", osiągnął sukces sportowy i finansowy.

W 2014 roku podpisał wygasającą właśnie pięcioletnią umowę opiewającą na 60 mln dolarów. Łącznie gra w NBA przyniosła mu 95 mln. W trakcie 13 sezonów w NBA wystąpił w 806 meczach w rozgrywkach regularnych, zdobywając średnio 9,9 pkt i 7,9 zbiórki oraz w 86 w fazie play off (8,7 pkt i 6,3 zb.). W 2009 roku wywalczył wicemistrzostwo NBA z Orlando Magic.

Środkowy osiem razy organizował w NBA, jako koszykarz, wydarzenie "Polska Noc w NBA", podczas której przed meczem najlepszej koszykarskiej ligi świata promował ojczyznę i jej kulturę. W tym roku wydarzenie miało inny charakter - bal w Beverly Hills z udziałem wielu znanych osobistości ze świata sportu (m.in. bokserzy Adam Kownacki i Andrzej Fąfara), polityki i kultury oraz camp dla 100 dzieci - Amerykanów i Polaków, mieszkających w Stanach Zjednoczonych.

W kraju jego główną aktywnością i projektem numer jeden jest fundacja "Mierz Wysoko", która m.in. organizuje od 12 lat koszykarskie jednodniowe obozy dla adeptów koszykówki oraz mecz Gortat Team - Wojsko Polskie. Fundacja współpracuje także z czteroma szkołami sportowymi - w Łodzi, Krakowie, Poznaniu i Gdańsku. Jest także zaangażowana w Narodowe Centrum Koszykówki 3x3 w Gdańsku.

"Mam dług do spłacenia, bo ktoś, kiedyś wyciągnął do mnie pomocną dłoń" - napisał na stronie fundacji Gortat.

Podstaw koszykówki uczył się późno, jako 18-latek (wcześniej trenował piłkę nożną - PAP) i szybko wyjechał z Łodzi do Niemiec, gdzie przez cztery lata grał w RheinEnergie Kolonia, głównie pod okiem serbskiego trenera Saszy Obradovica, jako zawodnika mistrza świata z 1998 r. (także trzykrotny mistrza Europy).

W 2005 r. z 57. numerem w drafcie został wybrany przez Phoenix Suns, ale jeszcze tej samej nocy trafił w wyniku wymiany do Orlando Magic. Do składu zespołu z Florydy trafił na stałe w 2007 r., po dobrym występie w lidze letniej, gdy trenerem został Stan Van Gundy. W NBA zadebiutował 1 marca 2008 roku. Występował następnie w Phoenix Suns (2010-2013), Washington Wizards (2013-2018) i Clippers (2018-2019).

Za swój największy sukces uważa to, że trafił do NBA i występował w niej przez kilkanaście sezonów będąc u szczytu kariery ważnym graczem Phoenix i Washington.

"Za sukces uważam to, że z dość niszowej dyscypliny, jaką była koszykówka w Polsce, trafiłem do NBA i mogłem zbudować swoją pozycję na parkietach i poza nimi. Na sukces złożyło się wiele rzeczy i osób, które spotkałem na swojej drodze. Dziś jestem rozpoznawalny w kraju przez trzy czwarte Polaków, za co dziękuję im z pokorą" - mówił w styczniu PAP.

Z reprezentacją Polski nie osiągnął sukcesów. Grał w niej w latach 2004-2015. Uczestniczył w trzech mistrzostwach Europy (2009, 2013, 2015). Zakończył karierę po Eurobaskecie 2015 we Francji, po meczu 1/8 finału z późniejszym mistrzem Hiszpanią, przegranym 66:80. W drużynie narodowej rozegrał 86 spotkań i zdobył 1194 pkt.

"Dziękuję wszystkim kibicom za to, że mnie wspierali. Teraz skoncentruję się głównie na pracy charytatywnej" - powiedział.



WG

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje