Reklama

Reklama

Koszykówka. Legia-King. Czas na pierwszy ćwierćfinał

Największa niespodzianka obecnego sezonu w Energa Basket Lidze - Legia Warszawa rozpoczyna decydującą walkę o medale. Pierwszym rywalem w drodze na podium będzie King Szczecin.

Kilka dni temu Legia mierzyła się z Kingiem w ostatnim meczu fazy zasadniczej. Rekordowe zwycięstwo Legii 137-43 nie mówi jednak nic o tym, co w czwartkowy wieczór może się wydarzyć w hali na Bemowie. W stolicy zespół gości zagrał składem złożonym wyłącznie z juniorów. Dziś będzie zupełnie inaczej, choć do końca nie wiadomo, w jakim zestawieniu King przyjedzie do Warszawy. W ostatnim czasie zespół zmagał się z zakażeniem koronawirusem.

Kwarantannę z niedzieli na poniedziałek zakończył Paweł Kikowski, który obecnego sezonu nie może zaliczyć do udanych. Zagrał jedynie w trzech meczach. Przez większą część rozgrywek rehabilitował się po poważnej kontuzji. Na parkiet wrócił dopiero pod koniec lutego.

Reklama

W Legii podobnych problemów nie ma. Zespół jest niezwykle zmotywowany i chce awansować do półfinału.

- Jednym z kluczowych elementów rywalizacji z Kingiem może być unikanie strat piłki, agresja zarówno w ofensywie jak i defensywie. Musimy być skoncentrowani na obronie, naciskać na rywala na całym boisku. Jeśli zagramy swoją koszykówkę, będziemy znajdować otwarte pozycje i zagramy na odpowiednim poziomie w obronie, myślę, że ta rywalizacja pójdzie po naszej myśli. Nasz sztab szkoleniowy wykonuje wspaniałą pracę, trenerzy skupiają się na drobnych szczegółach, analizie rywala, ich zagrywkach, grze na tablicach. To dotyczy każdego z przeciwników. To naprawdę bardzo dobra robota, skupienie uwagi na detalach.

Play-off to dla mnie wyjątkowy czas, ponieważ... nigdy nie grałem w play-off, a gram już chyba osiem lat i w nich nie byłem. Może... hmmm, od czasu mojego pierwszego roku gry więc dla mnie to naprawdę ekscytujące, bo wielcy zawodnicy wznoszą się na wyższy poziom podczas play-off, to jak kolejny "ekstra" sezon. Jeśli sezon zasadniczy był dla kogoś średnio udany, może pokazać swoją wielkość w play-off. Dlatego właśnie play-off to dla mnie wyjątkowy czas - mówi dla klubowej strony Legii rozgrywający Nickolas Neal.

Legia przystępuje do fazy play-off z drugiego miejsca po sezonie zasadniczym, King z siódmego. Rywalizacja rozpoczyna się od dwóch meczów w Warszawie. Ewentualne, piąte spotkanie rozegrane zostanie także w stolicy.

- Podsumowując fazę zasadniczą sezonu jestem zadowolony ze swoich zbiórek, bloków, ogólnie gry obronnej. Mógłbym dać jeszcze więcej w ataku, poprawić skuteczność zza łuku. W starciach z Kingiem Szczecin ważna będzie fizyczność, ten zespół miał swoje problemy wirusowe, więc moim zdaniem nie będą w pełni sił. Musimy zmusić ich do dużego wysiłku, stłamsić ich naszą fizycznością. Trenerzy zwracają nam uwagę na to, abyśmy nie byli rozluźnieni. Spekulacji o zakażeniach koronawirusem nie brakuje, kto trenował, kto nie, kto był w kwarantannie, a kto nie.

Trenerzy mówią nam żebyśmy się tym nie zajmowali, aby przygotować się do tych spotkań najlepiej jak potrafimy, bez względu na to, kto w Kingu zagra, a kto nie. Musimy być bardzo skoncentrowani. Play-off to dla mnie wyjątkowy czas ponieważ jest to walka o medale, a to dla sportowca największe w sezonie wyróżnienie. Mam nadzieję, że zajdziemy na szczyt - mówi środkowy Legii Dariusz Wyka.

W obecnym sezonie Legia dwukrotnie pokonała Kinga. Najpierw w Stargardzie Szczecińskim 70-60 oraz w niedzielę 137-43.

Pierwsze ćwierćfinałowe spotkanie rozpocznie się o 20:35. Bezpośrednią transmisję przeprowadzi Polsat Sport News.

Zbigniew Czyż/Legia.kosz



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje