Reklama

Reklama

​Koszykówka. Lampe przegrał batalię o syna

Trudne dni Macieja Lampego. Jeden z czołowych polskich koszykarzy przegrał sądową batalię o opiekę nad nieletnim synem. Malec ma wrócić do matki, która jest Brazylijką.

Konflikt polskiego koszykarza z Luaną Sandien niepostrzeżenie stał się spektaklem medialnym. W kulminacyjnym momencie sporu kobieta oskarżyła Lampego o porwanie dziecka. Policja nie stwierdziła znamion przestępstwa, ale o wszystkim zadecydować musiał sąd.

Syn pary, która do ubiegłego roku była małżeństwem, ma pięć lat. Do tej pory mieszkał z ojcem w Hiszpanii. Matka usiłowała się z nim skontaktować, ale spotykała się ze sprzeciwem byłego męża.

"Jestem ojcem zaangażowanym w integralność emocjonalną mojego syna Adama, a w obecnych okolicznościach mam uzasadnione obawy, że może on stać się ofiarą manipulacji lub opuszczenia Hiszpanii i wywiezienia do innego kraju, gdzie nie byłbym już w stanie go odzyskać" - tłumaczył swoje postępowanie koszykarz w mediach społecznościowych.

Reklama

Sąd, który rozpatrywał sprawę, był jednak odmiennego zdania. Uznał, że chłopiec powinien przebywać z matką.

- Jestem bardzo szczęśliwa, że moje dziecko wróciło do mnie. To były bardzo ciężkie dni bez niego. Maciej zrobił coś złego, ale ma cały czas kontakt z synem. Zawsze szczęście mojego dziecka będzie dla mnie najważniejsze. Proszę Boga o spokój i szczęście. Adam będzie mieszkał ze mną w Barcelonie - powiedziała Sandien w rozmowie z "Super Expressem".

Polskiego koszykarza poślubiła w 2015 roku. Wkrótce potem na świat przyszedł ich syn. W małżeństwie szybko jednak przestało się układać. "Wiele lat żyłam w toksycznym związku, pełnym strachu, gróźb i poniżeń" - wyznała Brazylijka w jednym z internetowych wpisów.

Lampe nie atakował w niewybredny sposób swojej byłej partnerki. Jego komentarze były wyważone i stonowane. "Ludzie, którzy wierzą w te kłamstwa są ludźmi bez znaczenia. Wszystko, co ona mówi, jest bez dowodów. Prawda wyjdzie na jaw" - pisał w odpowiedzi.

Zawodnik ma obecnie 35 lat. To wieloletni reprezentant Polski, a także były zawodnik NBA. Brał udział w eliminacjach do ubiegłorocznych mistrzostw świata. W turnieju finałowym nie wystąpił.

Przed obecnym sezonem podpisał kontrakt z chińskim Sichuan Blue Whales. Nie zdążył jednak zaliczyć w tym zespole debiutu. 

UKi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje