Reklama

Reklama

"Jest w nas sportowa złość. Jeremi Sochan chce zagrać na Eurobaskecie"

- Jest w nas sportowa złość. Musimy się pogodzić z nieudanymi kwalifikacjami i pracować, aby zaprezentować się jak najlepiej na Eurobaskecie. Trzeba dać trochę czasu trenerowi Igorowi Miliciciowi, by nasz zespół wdrożył do gry jego taktykę - mówi w rozmowie z Interią Radosław Piesiewicz, prezes Polskiego Związku Koszykówki.

Reprezentacja Polski koszykarzy nie zagra w mistrzostwach świata w 2023 roku. Polacy przegrali w niedzielę mecz ostatniej szansy na wyjeździe z Niemcami 83-93 i zajęli ostatnie miejsce w Grupie D, z dwoma zwycięstwami na koncie. Trzecie miejsce w tabeli przedłużało naszej kadrze szansę wyjazdu na koszykarski mundial, ale Polskę poza Niemcami wyprzedziły też w kwalifikacjach Izrael i Estonia. 

- Jest w nas sportowa złość. Zabrakło naprawdę niewiele do zwycięstwa z Niemcami, ale musimy się z tym wszystkim zmierzyć. Przed nami Eurobasket, a także gra w prekwalifikacjach do mistrzostw Europy w 2025 roku. Na tym się teraz skupiamy i to jest nasz cel. Nasza drużyna udowodniła po raz kolejny, że w składzie z najważniejszymi ogniwami, czyli m.in. z Mateuszem Ponitką, Michałem Sokołowskim, Aleksandrem Balcerowskim potrafi grać basket na europejskim poziomie. 

Reklama

Reprezentacja Polski koszykarzy nie zagra w mistrzostwach świata. Prezes PZKosz: Trzeba się z tym pogodzić

- Myślę, że gdyby we wszystkich okienkach, gdy rozgrywaliśmy mecze kwalifikacyjne mogli występować Mateusz Ponitka i A.J. Slaughter, to moglibyśmy się bić nawet o pierwsze miejsce w grupie. Niestety, mamy to co mamy, trzeba się z tym pogodzić i pracować, aby zaprezentować się jak najlepiej na Eurobaskecie. Trzeba dać trochę czasu trenerowi Igorowi Miliciciowi, aby nasz zespół wdrożył do gry jego taktykę - mówi nam Radosław Piesiewicz, który prosto po meczu reprezentacji Polski w Niemczech udał się do Malagi, gdzie nasza reprezentacja do lat 17 walczy w mistrzostwach świata.

Mistrzostwa Europy, które pierwotnie miały się odbyć w ubiegłym roku zostaną rozegrane w dniach od 1 do 18 września na parkietach w Czechach, Gruzji, we Włoszech i Niemczech. Na Eurobaskecie zagrają 24 zespoły podzielone na cztery grupy po sześć zespołów. Rywalizacja toczyć się będzie w Pradze, Tbilisi, Mediolanie, Kolonii i Berlinie. 

Jeremi Sochan zagra na Eurobaskecie? Prezes PZKosz: Bardzo mu zależy

Polacy trafili do grupy D. "Biało-Czerwoni" zmierzą się z Serbią, Czechami, Finlandią, Holandią i Izraelem. Polski Związek Koszykówki czyni starania, by w turnieju mógł zagrać Jeremi Sochan. W nowym sezonie 19-letni koszykarz zagra w najlepszej koszykarskiej lidze świata NBA w barwach San Antonio Spurs. Już niebawem będzie występował w lidze letniej NBA.

- Bardzo nam zależy, żeby Jermi Sochan przyleciał do Polski i zagrał na mistrzostwach Europy. Czas jednak pokaże, czy tak się stanie. Wiemy i to jest dla nas bardzo ważne, że Jeremi chce zagrać w tym turnieju. Pewność będziemy mieć jednak dopiero wtedy, gdy wsiądzie do samolotu, by przylecieć do Polski - zakończył prezes PZKosz.

Niestety, nieudane eliminacje do mistrzostw świata, zajęcie ostatniego miejsca w grupie spowodowały, że reprezentacja Polski będzie musiała grać w prekwalifikacjach do Eurobasketu 2025. Druga runda prekwalifikacji, która rozgrywana będzie w trzech okienkach rozpocznie się jeszcze przed wrześniowymi mistrzostwami Europy. 

Rywalami Polaków mogą być m.in Cypr, Rumunia. Macedonia Północna, Austria, czy Portugalia.

Rozmawiał Zbigniew Czyż


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL