Jednoznaczne słowa Sochana ws. igrzysk. Tak stawia sprawę
Lada moment rozpocznie się nowy sezon NBA. Najlepsza koszykarska liga świata wystartuje w nocy z 24 na 25 października polskiego czasu. Podobnie jak przed rokiem, tak i teraz zawodnikiem San Antonio Spurs jest Jeremy Sochan. Reprezentant „Biało-Czerwonych” spotkał się wirtualnie z polskimi dziennikarzami i odpowiadał na ich pytania. Jedno z nich dotyczyło jego potencjalnego występu na przyszłorocznych igrzyskach olimpijskich.

Jeremy Sochan trafił do San Antonio Spurs przed rokiem. "Ostrogi" wybrały koszykarza z polskimi korzeniami w drafcie, a legendarny trener Gregg Popovich odważnie stawiał na młodziana. Jego licznik zatrzymał się na 56 spotkaniach w debiutanckim sezonie. Zapewne byłoby ich więcej, gdyby nie problemy zdrowotne w końcówce rozgrywek, a także fakt, że Teksańczycy nie grali już o czołowe lokaty.
Przed początkiem nowej kampanii nadzieje w San Antonio są rozbudzone. Zespół wylosował pierwszy numer w tegorocznym drafcie i zgodnie z oczekiwaniami wszystkich postanowił wykorzystać go na ściągnięcie do siebie Victora Wembenyamy. Powszechnie uważa się, że Francuz to największy talent, jaki pojawił się w NBA od czasów LeBrona Jamesa. Kibice i włodarze klubu liczą na to, że wraz z Polakiem stworzą duet niebezpieczny dla całej stawki najlepszej koszykarskiej ligi świata.
Jeremy Sochan zapytany o igrzyska olimpijskie
Sochan nie ukrywa ekscytacji z powodu obecności w drużynie nowego kolegi i zbliżającego się wielkimi krokami początku sezonu. Polscy kibice mają natomiast nadzieję, że 20-latek, który coraz śmielej poczyna sobie w NBA, wkrótce zacznie pomagać też biało-czerwonej kadrze. Debiut Sochan ma już za sobą, ale jako koszykarz najlepszej ligi świata jeszcze w reprezentacji nie wystąpił.
Wabikiem mogą okazać się igrzyska olimpijskie. Największa impreza czterolecia odbędzie się już za rok w Paryżu. Podczas poniedziałkowego spotkania medialnego Sochan został zapytany o tę kwestię.
Reprezentacja grała tego lata bardzo dobrze, gratuluję im osiągnięć. Od dzieciaka marzyłem o tym, aby występować w kadrze i walczyć dla swojego kraju. Mam nadzieję, że będę zdrowy i pomogę drużynie dostać się na igrzyska. A później fajnie byłoby coś tam na nich wygrać.
Polacy wykonali w sierpniu ważny krok w kierunku uzyskania kwalifikacji olimpijskiej. Wygrali oni bowiem rozgrywany przed własnymi kibicami turniej prekwalifikacyjny. To oznacza, że wystąpią w zasadniczej fazie eliminacji. Data zawodów nie jest jeszcze znana, a w kuluarach mówi się o tym, że PZKosz chciałby zorganizować je w Polsce. To bez wątpienia byłoby poważnym atutem kadry prowadzonej przez Igora Milicicia.
Jakub Żelepień, Interia












