Reklama

Reklama

Jacek Winnicki: Nie odrzuca się propozycji z takiego klubu

"Nie zastanawiałem się długo. Nie odrzuca się propozycji z takiego klubu" - powiedział Jacek Winnicki, który został trenerem jednego z najlepszych klubów w Europie, finalisty Euroligi, Fenerbahce Stambuł.

Winnicki był bezrobotny przez miesiąc, po tym jak w decydującym momencie rywalizacji o mistrzostwo Polski został zwolniony z funkcji szkoleniowca CCC Polkowice. Ostatecznie ekipa z Dolnego Śląska uległa Wiśle Kraków 2-3.

Reklama

Dla szkoleniowca z Wrocławia będzie to pierwszy zagraniczny klub w karierze zawodowej.

"Sprawy potoczyły się bardzo szybko. Dziesięć dni temu skontaktował się ze mną menedżer Fenerbahce. Po rozmowie z nim i ułożeniu spraw w Polsce, z reprezentacją, poleciałem na kilka dni do Stambułu. Tam ustaliśmy szczegóły i podpisałem umowę" - powiedział 46-letni trener.

Zawodniczką Fenerbahce jest od dwóch sezonów Agnieszka Bibrzycka. Winnicki ma nadzieję, że zostanie ona w klubie na kolejny rok.

"Kontrakty na następny sezon mają Amerykanki: liderka ekipy Angel McCoughtry, Quanitra Hollingsworth, a także turecka rozgrywająca Birsel Vardarli i kilka młodych krajowych koszykarek. Mam nadzieję, że zostanie także Agnieszka. Żadnej innej polskiej koszykarki nie będę miał w składzie. Rozpoczęliśmy już jego budowę i mam nadzieję, że do połowy sierpnia, gdy polecę "na stałe" do Stambułu będę miał skompletowaną drużynę" - przyznał.

Celem postawionym przed Winnickim jest mistrzostwo Turcji i udział w turnieju finałowym Euroligi. W tym sezonie Fenerbahce, prowadzony przez Hiszpana Roberto Iniqueza, zarówno w rozgrywkach krajowych, jak i Euroligi, musiał uznać wyższość Galatasaray.

"Priorytetem będzie zdobycie mistrzostwa Turcji. W Eurolidze mamy zagrać w turnieju finałowym, a z tego co wiem, w następnym sezonie Euroliga wróci do formuły Final Four, czyli walki o mistrzostwo czterech zespołów, a nie tak jak było ostatnio - ośmiu" - dodał.

Do tej pory Fenerbahce nie kojarzył się najlepiej Winnickiemu. Jako szkoleniowiec Lotosu przegrał on z tureckim klubem w 1/8 finału play off Euroligi 1-2. W decydującym, trzecim spotkaniu polski zespół prowadził na minutę przed końcem 63:60. Turczynki wyrównały i doprowadziły do dogrywki, którą wygrały 16:13, a całe spotkanie 79:76.

"Takie jest życie. To co było kilka lat temu, nie liczy się zupełnie. Prowadzenie takiego klubu jak Fenerbahce to dla mnie zaszczyt i wyzwanie" - dodał szkoleniowiec, który 8 czerwca rozpoczyna z reprezentacją Polski koszykarek walkę w eliminacjach do mistrzostw Europy 2015.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje