Reklama

Reklama

Gortat: Zagrałem na poziomie polskich autostrad

Tylko sześć zdobytych punktów i aż osiem niecelnych rzutów na dziesięć oddanych. Nic dziwnego, że po meczu ze Słowenią filar polskiej kadry, Marcin Gortat miał do siebie sporo pretensji.

Tylko sześć zdobytych punktów i aż osiem niecelnych rzutów na dziesięć oddanych. Nic dziwnego, że po meczu ze Słowenią filar polskiej kadry, Marcin Gortat miał do siebie sporo pretensji.

- Pierwsza połowa była w naszym wykonaniu dobra, natomiast nie wiem co się stało w drugiej. Postawiliśmy strefę, bo dobrze się z niej wyprowadza kontry. Niestety zadziałało to przeciwko nam. Do tego doszedł chaos przy pick and rollach i ogólny przestój całego zespołu - powiedział o przyczynach porażki Gortat.

Środkowy Orlando Magic czuł się odpowiedzialny za niepowodzenie zespołu w konfrontacji ze Słowenią. - Porażkę biorę na siebie. To ja powinienem ciągnąć zespół jako lider - przyznał Gortat.

- Tymczasem moja niemoc udzieliła się całemu zespołowi. Zagrałem dzisiaj na poziomie polskich autostrad - obrazowo zakończył środkowy "Biało-czerwonych".

Reklama

Dariusz Jaroń, Łódź

Czytaj także:

Polska przegrała ze Słowenią 60:76

Chyliński: Nie myślcie, że nie chieliśmy trafiać

Katzurin: Tylko małpa nie zmienia zdania

Jagodnik: Zatrzymaliśmy Gortata

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL