Reklama

Reklama

Ford Germaz Ekstraklasa: Lotos zgarnął wszystko

W tym sezonie koszykarki Lotosu wywalczyły wszystkie możliwe krajowe trofea. Gdynianki zostały mistrzyniami Polski, zdobyły Puchar Polski, awansowały do czołowej "16" Euroligi, a ich filialny zespół VBW GTK ponownie okazał najlepszy wśród juniorek starszych.

Po te sukcesy Lotos sięgnął w rozgrywkach, w których działacze nieustannie musieli zmagać się z różnymi problemami.

"Pracuję w tym klubie od lipca 1996 roku. Przyszedłem tuż po zdobyciu przez drużynę pierwszego mistrzostwa Polski i jeszcze nie pamiętam tak trudnego sezonu, w którym musielibyśmy zmagać się z tyloma przeciwnościami i kłopotami. Wszystko rozpoczęło się w sezonie 2008/2009, kiedy mieliśmy dwóch sponsorów tytularnych, Grupę Lotos S.A. oraz PKO BP. Zbudowaliśmy bardzo silny skład i wydawało się, że nasza sytuacja finansowa jest stabilna. Tymczasem złoty w stosunku do dolara oraz euro strasznie stracił na wartości, a większość kontraktów podpisanych jest właśnie w tych walutach. Do tej pory ponosimy konsekwencje gwałtownego osłabienia złotego" - powiedział dyrektor gdyńskiego klubu Marcin Kicior.

Reklama

Właśnie za względu na problemy finansowe z drużyną w trakcie rozgrywek pożegnały się trzy czołowe zawodniczki - Alana Beard, Paulina Pawlak oraz Emilija Podrug. W dodatku Shameka Christon, która ze średnią 15,8 punktu okazała się najskuteczniejszą koszykarką gdyńskiej drużyny, miała kontrakt tylko do końca grudnia. Na domiar złego Magdalena Leciejewska przeszła w grudniu zabieg artroskopii kolana i przez miesiąc była wyłączona z gry. Poza tym w Gdyni nie zagrała Tamiki Catchings (31 l.), z którą miano już podpisany kontrakt.

Dlatego też trener Jacek Winnicki zmuszony był skorzystać w całym sezonie z usług aż 19 koszykarek. Inne czołowe zespoły miały zdecydowanie bardziej stabilne składy - w Enerdze Toruń grało 17, w CCC Polkowicce 16, w Wiśle 15, natomiast w Gorzowie Wielkopolskim zaledwie 14 zawodniczek.

"O naszym sukcesie zadecydował znakomicie funkcjonujący kolektyw. Owszem, drużynie przydarzyły się wpadki, takie chociażby jak przegrana w ostatnim w tabeli MUKS Poznań, ale w najważniejszych spotkaniach, chociaż chyba nikt na nas nie stawiał, dziewczyny pokazały wielki charakter. Zespół z poprzedniego sezonu, w którym grały nieobecne teraz Catchings, Beard, Snicyna, Currie i Marszanka był na papierze zdecydowanie silniejszy od obecnego, ale Pucharu Polski nie zdołał zdobyć" - dodał Kicior.

Gdyńscy działacze nie zamierzają długo świętować mistrzostwa, tylko już teraz przymierzają się do budowy nowej drużyny. Wiadomo już, że kontrakty, poza Ivaną Matović, która ma umowę jeszcze na rok, kończą się wszystkim zagranicznym koszykarkom. Z polskich zawodniczek w Lotosie mistrzowskiego tytułu bronić będą Olivia Tomiałowicz, Marta Jujka, Claudia Sosnowska i Ewelina Gala, ale podobnych planów nie ma Magdalena Leciejewska. 24-letnia zawodniczka, której wygasł kontrakt, złożyła w klubie pismo, w którym poinformowała, że nosi się z zamiarem zmiany barw klubowych. Wszystko wskazuje na to, że "Lecia" przejdzie do Wisły Can-Pack Kraków.

Koszykarki Lotosu po raz 15. z rzędu znalazły się w finale play off i po raz 11. wywalczyły mistrzowski tytuł. W meczach o złoty medal gdynianki pokonały 3:1 KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski, natomiast wcześniej w finale Pucharu Polski zwyciężyły CCC Polkowice.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL