Reklama

Reklama

FIBA Europe Cup: Pierwsza porażka Legii

- Koszykarze Legii Warszawa doznali pierwszej w tym sezonie porażki w europejskich pucharach. W drugiej rundzie FIBA Europe Cup ulegli na własnym parkiecie rosyjskiej Parmie-Parimatch Perm 70-72.


Po pierwszej kwarcie wygranej przez zespół z Rosji zanosiło się na pogrom gospodarzy. Legia w premierowych dziesięciu minutach spotkania nie miała nic do powiedzenia, przegrała tę część meczu aż 12-33. W drugiej goście powiększyli jeszcze przewagę o dwa punkty i do szatni schodzili z zaliczką aż 23 oczek.

I kiedy wydawało się, że Legia nie będzie już w stanie powalczyć o zwycięstwo, drugie dwadzieścia minut meczu przyniosło zaskakujący zwrot sytuacji. W trzeciej kwarcie gospodarze odrobili dwanaście punktów, w ostatniej trwała zażarta walka o wygraną do ostatnich sekund spotkania. Mimo ambitnego pościgu Legia przegrała różnicą dwóch punktów.

Reklama

- Gratuluję trenerowi Maksvytisowi i zawodnikom Parmy. Zagrali świetny mecz, szczególnie w pierwszej połowie, niesamowitej pierwszej połowie. Rywale wykorzystywali wszystkie nasze błędy i mieli otwarte pozycje do rzutu. My zaczęliśmy mecz koszmarnie, miękko i pozwoliliśmy rywalowi zdobywać łatwe punkty. W drugiej połowie graliśmy bardziej agresywnie, to nam bardzo pomogło, by wrócić do meczu, ale nie było wystarczające, żeby wygrać spotkanie - powiedział po meczu trener Legii Wojciech Kamiński.

- Czujemy się źle z powodu tego jak zagraliśmy na początku meczu. Szczególnie w pierwszej kwarcie w której rywal grał dobrze, ale my mu na to pozwoliliśmy. Pozwalaliśmy  trafiać za trzy punkty, pozwalaliśmy rywalom na wiele rzeczy, których powinniśmy unikać. Plusem jest nasz powrót w drugiej połowie i to jedyny pozytyw w tym meczu - powiedział skrzydłowy Legii Jure Skifić.

Powrót Marcela Ponitki za 3-4 tygodnie

Kibice zgromadzeni w hali na Bemowie niestety nie zobaczyli w akcji reprezentanta Polski występującego w rosyjskim zespole Marcela Ponitki. Polak zmaga się z kontuzją i jak przekazał po meczu na konferencji prasowej trener Parmy nie wróci na parkiet wcześniej niż za około miesiąc.

- W tym meczu mieliśmy jakby dwie różne części meczu. Pierwsza połowa była perfekcyjna w naszym wykonaniu, szczególnie w obronie, choć w ofensywie także. Po przerwie prawie przegraliśmy mecz, przede wszystkim mentalnie, nie mieliśmy "instynktu zabójcy", by zakończyć to spotkanie wcześniej. Zaczęliśmy grać w kotka i myszkę i byliśmy blisko porażki. Drugą sprawą jest sfera fizyczna, wywieranie presji, popełniliśmy  21 strat, aż 17 w drugiej połowie. Powiedziałem swojej drużynie, że musimy pokazać charakter, by wygrać i jestem szczęśliwy, że zwyciężyliśmy, choć oczywiście w drugiej połowie gospodarze grali świetnie.

Nie pamiętam wielu meczów takich jak ten. Mieliśmy podobny mecz z Zieloną Góra w minionym sezonie. Nie pamiętam iloma punktami prowadziliśmy, może 15-20, ale też wszystko straciliśmy i wówczas również Łukasz Koszarek grał świetnie w drugiej połowie. Co do Marcela Ponitki, odniósł kontuzję podczas przerwy w rozgrywkach na mecze reprezentacji. Zawodnik ma problem z kolanem i ostatnia informacja jaką mam od lekarza klubowego jest taka, że będzie poza grą jeszcze przez 3-4 tygodnie - powiedział szkoleniowiec zespołu z Rosji Kazys Maksvytis.

W drugim meczu grupy, w której występuje Legia, holenderskie Leiden pokonało na wyjeździe niemieckie Bayreuth 89-84.

Kolejny mecz w europejskich pucharach warszawianie rozegrają 15 grudnia w Leiden.

Zbigniew Czyż

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama