Reklama

Reklama

Euroliga koszykarzy - Olympiakos Pireus ponownie mistrzem

Koszykarze Olympiakosu Pireusu obronili mistrzostwo Euroligi. W finale w Londynie pokonali Real Madryt 100:88 (10:27, 27:14, 24:20, 39:27). Mistrz Grecji jest pierwszym zespołem od 2005 r., który zdobył tytuł dwa razy z rzędu.

To był mecz godny finału klubowych mistrzostw Europy. Do zwycięstwa poprowadził Olympiakos Vassilis Sapnoulis, który tak jak przed rokiem w Stambule został wybrany najbardziej wartościowym koszykarzem finału (MVP).

W pierwszej połowie nie zdobył punktu, ale w drugiej aż 22, trafiając m.in. pięć z dziewięciu rzutów za trzy punkty.

Początek należał do Realu, najbardziej utytułowanej drużyny w Eurolidze (osiem tytułów). Rzuty za trzy punkty w wykonaniu Rudy'ego Fernandeza i Sergio Llulla (obydwaj trafili po dwa razy), kontrataki, podkoszowe akcje Bośniaka ze słoweńskim paszportem Mirzy Begica, a przede wszystkim twarda defensywa spowodowała, że drużyna z Madrytu szybko osiągnęła wyraźną przewagę. W 7. minucie było 20:7, a po pierwszej kwarcie 27:10.

Reklama

Mistrzowie Grecji otrząsnęli się z szoku w drugiej kwarcie. Rozpoczęli tę część od prowadzenie 8:0. Znakomicie spisywali się zmiennicy, w tym Stratos Perperoglou, który dwukrotnie trafił zza linii 6,75 m. Koszykarze z Pireusu wzmocnili też obronę, poprawiając walkę pod tablicami. Systematycznie zmniejszali straty. W 18. minucie było 35:31 dla Realu. Druga kwartę Olympiakos wygrał 27:14. Po dwudziestu minutach "Królewscy" utrzymali jednak niewielką przewagę 41:37.

W drugiej połowie popis dał Spanoulis, a mistrz Grecji pokazał bardziej zespołową i skuteczną koszykówkę. Trzecią kwartę rozgrywający rozpoczął od trzech rzutów zza linii 6,75 m, które dały ekipie z Pireusu prowadzenie 48:45. Po kontrataku zakończonym przez Amerykanina Acie Lawa Grecy prowadzili 52:46, ale "Królewscy" nie odpuszczali. Po 30. minutach był remis 61:61, w czym największe zasługi miał Rudy Fernandez.

Ostatnia część meczu to bardzo dobra gra obrońców trofeum. Zespołowe akcje, twarda defensywa i skuteczność w ataku przesądziły o sukcesie.

Przez trzy pierwsze minuty Real zdobył tylko punkt i Olympiakos prowadził 70:62. Spanoulis znakomicie dyrygował poczynaniami mistrza Grecji. W 37. minucie podopieczni trenera Georgiosa Bartzokasa uzyskali najwyższą przewagę w meczu 87:73. Sukces przypieczętował bohater finału trafiając z ponad 10 metrów na minutę przed końcową syreną (90:79). Taktyczne, nie zawsze sportowe faule koszykarzy Realu nie zmieniły sytuacji w ostatnich minutach. Olympiakos triumfował po raz drugi z rzędu.

Olympiakos Pireus - Real Madryt 100:88 (10:27, 27:14, 24:20, 39:27)

Olympiakos: Vassilis Spanoulis 22, Acie Law 20, Kyle Hines 12, Kostas Sloukas 11, Pero Antic 10, Stratos Perperoglou 10, Georgios Printezis 5, Kostas Papanikolaou 5, Giorgi Shermadini 3, Josh Powell 2, Dimitrios Katsivelis 0;

Real: Rudy Fernandez 21, Sergio Rodriguez 17, Sergio Llull 14, Marcus Slaughter 9, Nikola Mirotic 7, Mirza Begic 6, Carlos Suarez 5, Jaycee Carroll 5, Felipe Reyes 4, Donatye Draper 0;


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL