Reklama

Reklama

Euroliga koszykarek: Wisła Can-Pack Kraków - Dynamo Kursk 77:62

Koszykarki Wisły Can-Pack pokonały w Krakowie Dynamo Kursk 77:62 (14:20, 18:19, 20:11, 25:12) w meczu drugiej kolejki grupy A Euroligi. Mistrzynie Polski odniosły drugie zwycięstwo w tych rozgrywkach.

Wisła zaczęła fatalnie, przegrywając po pięciu minutach 8:17. Trzy razy za trzy punkty trafiła Jewgienia Bieliakowa. Sytuacja uległa nieznacznej poprawie w drugich 10 minutach. Dwukrotnie mistrzynie Polski zmniejszyły stratę do trzech punktów (28:31 i 30:33 w 19. minucie). W obu przypadkach było to po trafieniach Courtney Vandersloot. Dzięki rzutowi równo z syreną Dynamo schodziło na przerwę z przewagą siedmiu punktów (39:32).

Reklama

Po wznowieniu gry krakowianki stosunkowo szybko odrobiły straty. W 29. minucie po raz pierwszy w tym meczu objęły prowadzenie 46:45 po rzucie Justyny Cegielskiej. Ostatnią kwartę zagrały koncertowo. Po efektownej kontrze w wykonaniu Vandersloot było 66:56. Tej straty rywalki nie zdołały już odrobić.

Przed spotkaniem kwiaty z okazji urodzin otrzymała Jantel Lavender (ur. 12 listopada 1988 roku).

W pierwszym meczu fazy grupowej Euroligi Wisła pokonała w Koszycach Good Angels 68:55. Następny pojedynek (19 listopada) w Pradze z ZVVZ USK. 

Po meczu powiedzieli:

Gundars Vetra (trener Dynama Kursk): "Wisła pokazała na parkiecie, że jest dobrą drużyną. Jestem bardzo rozczarowany postawą moich zawodniczek. W pierwszej połowie graliśmy dobrze w defensywie, skutecznie pod koszem rywala. Po przerwie Wisła wykorzystała nasz kryzys w grze defensywnej".

Stefan Svitek (trener Wisły Can-Pack Kraków): "Rezultat meczu w pierwszych minutach nie ukazywał jak źle graliśmy. Jednak prawda jest taka, że moje koszykarki w pierwszych pięciu minutach trochę przysnęły. Potem jednak odnaleźliśmy się w grze, poprawiliśmy statystyki rzutowe. Mogliśmy wygrać już drugą kwartę. Jednak w jej końcówce nie potrafiliśmy pójść za ciosem, a na dodatek straciliśmy dwa punkty w ostatniej sekundzie.

- W drugiej połowie zaczęliśmy grać dobrze w defensywie, co było wcześniej naszym problemem. Moje zawodniczki wygrywały pojedynki jeden na jeden, zdobywały punkty seriami. Muszę przyznać, że podobała mi się gra mojej drużyny w ofensywie w ostatnich minutach spotkania. Wcześniej byłem rozczarowany tym, co pokazała pod tablicą rywala. Jestem bardzo szczęśliwy, że udało nam się wygrać z tak dobrą drużyną jak Dynamo".

Wisła Can-Pack Kraków - Dynamo Kursk 77:62 (14:20, 18:19, 20:11, 25:12)

Wisła Can-Pack Kraków: Farhiya Abdi 18, Courtney Vandersloot 18, Jantel Lavender 16, Allie Quigley 16, Justyna Cegielska 6, Gintare Petronyte 2, Cristina Ouvina 1, Agnieszka Skobel 0.

Dynamo Kursk: Nnemkadi Ogwumike 24, Epiphanny Prince 18, Jewgienia Bieliakowa 13, Isil Alben 2, Jelena Milovanović 2, Irina Osipowa 2, Anete Jekabsone 1, Seimone Augustus 0, Ludmiła Sapowa 0.


Dowiedz się więcej na temat: Wisła Can-Pack Kraków | Euroliga

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama