Reklama

Reklama

Euroliga koszykarek. Prezes Arki: Naszym atutem wymienność liderek

Koszykarki VBW Arki zagrają w Stambule w turniejowej „bańce” pierwszej fazy Euroligi w grupie B w najsilniejszym składzie. „Naszym atutem jest wymienność liderek. O formę jestem spokojny, ale wyniki są sporą niewiadomą” - przyznał prezes gdyńskiego klubu Bogusław Witkowski.

Z powodu pandemii koronawirusa zmieniono format rozgrywek Euroligi kobiet wprowadzając system turniejowy i podział na cztery grupy po cztery, a nie dwie po osiem zespołów. Zawodniczki VBW Arki znalazły się w grupie B - we wtorek zmierzą się z francuskim LDLC Asvel Feminin Lyon, w czwartek zagrają z gospodarzem imprezy Fenerbahce, a w piątek z mistrzem Czech ZVVZ USK Praga.

Reklama

"Mierzymy się z teoretycznie bardzo silnymi zespołami, ale jeśli chodzi o skład i miejsce rywalizacji, faworytem jest Fenerbahce, który wzmocnił się Łotyszką Kristiną Vitolą. W tureckim zespole były jednak zakażenia koronawirusem i nie wiadomo, jak to wpłynie na jego formę. Ekipę z Pragi prowadzi Natalia Hejkova, a to w kobiecym baskecie Alfa i Omega. W dodatku mistrzynie Czech odniosły w lidze 200. zwycięstwo z rzędu - po raz ostatni przegrały z Brnem w 2013 roku. Lyon także nie wymaga rekomendacji" - podkreślił Witkowski.

Prezes VBW Arki zapewnia, że jego drużyna jest bardzo dobrze przygotowana do pucharowej rywalizacji.

"Zagramy w pełnym składzie, a trener Gundars Vetra ma do dyspozycji 11 zawodniczek. Może nie ma u nas koszykarek o statusie gwiazd, ale naszą siłą jest całość, czyli zgrany, poukładany i wyrównany zespół. Atutem jest także wymienność liderek, bo w danym meczu praktycznie każda zawodniczka jest w stanie zaskoczyć przeciwnika. Jeśli nie będzie nam szło pod koszem, możemy razić rywalki z obwodu. Biorąc pod uwagę obecne realia, wyniki tego turnieju są sporą niewiadomą, ale jeśli chodzi o nasz styl, podejście i walkę, jestem optymistą" - stwierdził.

W ekstraklasie gdynianki odniosły komplet ośmiu zwycięstw, ale do tej pory żaden zespół nie zmusił je do większego wysiłku. Każdy mecz wygrywały średnio różnicą ponad 34 punktów.

"Ważne jest nasze nastawienie. Odnosimy w lidze wysokie zwycięstwa, ale nie podchodzimy do tych spotkań z założeniem, że i tak wygramy, przez co zaczynamy nonszalancko i mobilizujemy się dopiero pod koniec meczu. U nas jest wręcz przeciwnie. Od początku nasz zespół jest skoncentrowany i stara się grać każdą akcję dokładnie, skutecznie oraz efektownie. Dlatego z reguły dość szybko wypracowujemy sobie przewagę, którą sukcesywnie powiększamy" - dodał.

Dowiedz się więcej na temat: koszykówka | Euroliga koszykarek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama