Euroliga koszykarek - Ewelina Kobryn: Obronić tytuł

- Celem UMMC jest walka w finale i obrona mistrzowskiego tytułu - powiedziała środkowa zespołu z Jekaterynburga Ewelina Kobryn. Finałowy turniej Euroligi koszykarek z udziałem ośmiu najlepszych zespołów rozpocznie się na Uralu w poniedziałek.

Polska zawodniczka, która w UMMC gra drugi sezon, zdobywała średnio w meczach Euroligi tego sezonu 8,4 pkt i miała 3,9 zbiórki. Na parkiecie przebywała średnio kwadrans.

Reklama

- Przygotowywałyśmy się intensywnie do turnieju na własnym obiekcie, tak jak przed rokiem. Pracowałyśmy ciężko przez ostatnie miesiące, a szczególnie ostatnie dni. Chcemy, aby wszyscy uznawali nas za faworyta turnieju i w takiej roli także same siebie widzimy. Obrona mistrzostwa to nasz główny cel w tym sezonie - powiedziała Kobryn.

Zdaniem 31-letniej środkowej grupowi rywale UMMC: Nadieżda Orenburg, Tamgo Bourges i ZVVZ USk Praga prezentują wysokim poziom i będą trudnymi przeciwnikami.

- Grupa jest interesująca. Każdy zespół, nie tylko nasi rywale, ale uczestnicy turnieju Final Eight, nie znaleźli się tu przypadkowo. To silne drużyny. Najpierw skupiamy się na wygraniu grupy, potem będziemy myśleć o półfinale i finale. Nie potrafię przewidzieć z kim spotkamy się w decydującej batalii o mistrzostwo - dodała.

Zdaniem fachowców piszących o turnieju finałowym na oficjalnej stronie FIBA-Europe - organizatora rozgrywek Euroligi, Polka może być kluczową postacią UMMC. "W sezonie zasadniczym grała solidnie pod koszem, ale nadal ma ogromne możliwości. Będzie chciała pokazać się w tym turnieju szczególnie, gdyż przed rokiem doznała w półfinale z Bourges kontuzji stawu skokowego i nie mogła zaprezentować wszystkich umiejętności" - oceniono Kobryn na stronie internetowej międzynarodowej federacji.

W opinii wychowanki Wisły Kraków atutem UMMC jest to, że od dwóch lat zespół gra w prawie niezmienionym składzie.

- Kadra drużyny wraz ze sztabem szkoleniowym prawie nie uległa zmianie, więc nasza filozofia i styl gry są podobne do tego, co prezentowałyśmy w minionym sezonie. Stabilizacja jest bardzo ważna na takim poziomie rywalizacji - podkreśliła Kobryn.

Polska środkowa żałuje, że podczas turnieju zabraknie jej najprawdopodobniej wsparcia najbliższych osób.

- Miała przyjechać moja menadżer i jednocześnie przyjaciółka Patrycja Czepiec i mój chłopak, ale sprawy służbowe najprawdopodobniej nie pozwolą im na to. Szkoda - powiedziała.

Jej zdaniem turniej zostanie zorganizowany znakomicie, podobnie jak przed rokiem.

- Na pewno organizacja będzie perfekcyjna. Tak było przed rokiem. Doświadczenia z ubiegłego roku także dodatkowo się przydadzą. Otwarcie i zamknięcie stało na wysokim poziomie, podobnie jak finalny bankiet. Sama jestem ciekawa, czym nas zaskoczą tym razem włodarze klubu - przyznała.

Dowiedz się więcej na temat: Ewelina Kobryn | koszykówka | Euroliga

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje