Reklama

Reklama

Energa Basket Liga. Jarosław Zięba rozczarowany postawą GTK Gliwice

Prezes Gliwickiego Towarzystwa Koszykówki - Jarosław Ziębia stwierdził, ze ten sezon jest dla jego klubu gigantycznym rozczarowaniem. Drużyna zakończyła zmagania na 12. pozycji.

"Mieliśmy się bić o Puchar Polski i o play off. Jedyny pozytyw jest taki, że z walki o czołową ósemkę ligi odpadliśmy chyba dopiero trzy kolejki przed końcem sezonu zasadniczego" - dodał.

GTK zakończyło udział w tej edycji ligi wyjazdową porażką z lokalnym rywalem MKS Dąbrowa Górnicza 74:86. Gliwiczanie pojechali na to niedzielne spotkanie bez trzech amerykańskich graczy, więcej czasu na boisku przebywali w tej sytuacji młodzi Polacy. Kilka dni wcześniej klub wywalczył mistrzostwo Polski U-19.

"Cały czas prosiliśmy trenera, by ogrywał tę naszą młodzież. Inna byłaby sytuacja, gdybyśmy zwycięstw mieli dużo więcej. Bo łatwo ogrywać młodych, gdy drużynie +idzie+. Nam w pewnym momencie przestało i zrozumiałe, że Zollner nie stawiał na młodych, bo walczył o wygrane. Jest szkoleniowcem z dużą wiedzą i wielkimi ambicjami. Ten niedzielny mecz w zasadzie nie miał dla nas wielkiego znaczenia, a młodzież fajnie w nim zagrała i teraz jest dużo lepszy materiał do analizy" - wyjaśnił prezes.

Reklama

Podkreślił, że nadchodzi czas wyboru dalszej drogi sportowej przez 19-latków, którzy po skończeniu rywalizacji młodzieżowej muszą się teraz odnaleźć w seniorskiej koszykówce.

"Dla nas to też moment weryfikacji, na kogo z nich dalej stawiać. Trener ma kontrakt na kolejny rok, ale z nim też musimy porozmawiać. Bo nie taka była umowa. My sobie wszystko ze wspólnikiem przeanalizujemy i coś spróbujemy wymyśleć. To także moja porażka, bo to ja wybrałem szkoleniowca i zaakceptowałem zawodników. Bierzemy to na klatę i już. Drużyna była inaczej zbudowana na play off, pieniądze zostały wydane większe, to wszystko trzeba wziąć pod uwagę" - podkreślił Zięba.

Gliwiczanie zakończyli sezon z bilansem 11 wygranych i 19 porażek.

"Po 10 meczach mieliśmy na koncie sześć zwycięstw, co oznacza, że w następnych 20 wygraliśmy tylko pięć razy" - dodał.

Zaznaczył, że do rozmowy z trenerem dojdzie za kilka dni, kiedy opadną emocje.

"Od niej trzeba zacząć. Wspólnie zastanowimy się, czy ta zabawa dalej ma sens. Żadnych rozmów z zawodnikami jeszcze nie było. Byłoby świetnie, gdyby czujący się w Gliwicach dobrze Szymon Szewczyk zagrał jeszcze przez rok, bo jego doświadczenie boiskowe i charyzma są wielkie. Byłoby fajnie, gdyby nasz kapitan Kacper Radwański wrócił po kontuzji, żeby został Daniel Gołębiowski. Zobaczymy, jak będzie" - podsumował prezes.

Zollner w maju 2020 zastąpił Pawła Turkiewicza, z którym klub rozstał się po sezonie, zakończonym przedwcześnie z powodu pandemii koronawirusa. 39-letni Niemiec w przeszłości pracował z kadrą Austrii, a przez dwa sezony przed przyjściem do GTK prowadził węgierski Egis Kormend, zdobywając dwukrotnie wicemistrzostwo kraju.

Turkiewicz pracował z gliwiczanami 4,5 roku. W poprzednich rozgrywkach zespół zajął 13. miejsce.



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje