Reklama

Reklama

El. ME koszykarzy: Polska - Portugalia 86:64

Polska pokonała w Bydgoszczy Portugalię 86:64 (19:10, 25:23, 22:15, 20:16) w swoim drugim meczu eliminacji mistrzostw Europy koszykarzy, które w 2011 roku odbędą się na Litwie. Kolejny mecz "Biało-czerwoni" rozegrają w niedzielę w Sofii z Bułgarią.

W drugim spotkaniu tej grupy Belgia pokonała Gruzję 74:64. Mimo porażki Gruzini prowadzą w tabeli, gdyż na inaugurację eliminacji wygrali w Tbilisi z Polakami, którzy są drudzy, 84:65.

Reklama

Początek czwartkowego meczu był nerwowy w wykonaniu obydwu ekip. Pierwsze punkty - rzutem zza linii 6,25 m - zdobył wychowanek Astorii Bydgoszcz Michał Chyliński, a kolejne z dystansu dorzucił Amerykanin Thomas Kelati. Dobrze spisywał się Maciej Lampe i Polacy w 8. minucie prowadzili 16:6.

Portugalczycy mieli ogromne kłopoty z grą pod kosz przeciw Lampemu i Marcinowi Gortatowi - w pierwszej połowie mieli zaledwie 34 procent skuteczności rzutów za dwa punkty, ale nieźle radzili sobie w rzutach zza linii 6,25 m. W tym elemencie gry gospodarze spisywali się równie dobrze - do przerwy trafili 8 z 14 rzutów za trzy. Popisywali się nimi oprócz Kelatiego także Maciej Lampe i 22-letni Dardan Berisha.

Najwyższe prowadzenie w pierwszej połowie - różnicą 15 pkt, podopieczni trenera Igora Griszczuka uzyskali w 14. minucie (30:15).

Po 20 minutach było 44:33. Polacy dominowali w walce pod tablicami (21 zbiórek przy 12 rywali) i mieli 12 asyst (przy ośmiu takich podaniach Portugalczyków). Po zaledwie 100 sekundach trzeciej kwarty gospodarze ponownie prowadzili różnicą 15 pkt - 50:35, po rzucie zza linii 6,25 m Chylińskiego.

Zawodnicy trenera Griszczuka grali jednak nierówno, mieli momenty dekoncentracji, co skrzętnie wykorzystywali rywale, zmniejszając przewagę z 15 do ośmiu pkt (50:42).

Od końca trzeciej kwart koszykarze z Półwyspu Iberyjskiego, którzy tylko dwa razy w historii wystąpili w finałach ME, mieli coraz mniej pomysłów i sił na zatrzymanie biało-czerwonych. Wspierani nieustającym dopingiem fanów gospodarze popisywali się dokładnymi zagraniami i dobrą defensywą.

W 27. minucie Polska prowadziła różnicą 20 pkt (62:42), a w ostatniej części jeszcze powiększyła przewagę. Po kontrataku Łukasza Koszarka, który w całym meczu miał aż 9 asyst, Gortat umieścił piłkę w koszu, a "Biało-czerwoni" mieli o 28 pkt więcej niż rywale (77:49). Zawodnik Orlando Magic zanotował double-double - 19 pkt i 11 zbiórek, a Amerykanin z polskim paszportem Kelati miał 13 pkt, 6 zbiórek i 4 asysty.

Z eliminacji, w których bierze udział 15 zespołów, bezpośredni awans do przyszłorocznego finałowego turnieju ME na Litwie wywalczą zwycięzcy trzech pięciozespołowych grup oraz dwie najlepsze ekipy z drugich miejsc.

Po meczu powiedzieli:

Trener Polski Igor Griszczuk: "Wiedzieliśmy, że Portugalia jest zespołem dobrze rzucającym za trzy punkty. Wypełniliśmy założenia przedmeczowe, choć w obronie pojawiały się jeszcze błędy. Krok po kroku idziemy do przodu. Czuliśmy dużą presję w pierwszym meczu przed własną publicznością. Cieszę się, że gramy zespołowo. U mnie nie ma pierwszej czy drugiej piątki. Grają wszyscy, a najdłużej ci, którzy w danym dniu są lepsi. Gortat miał zdecydowanie lepszy mecz niż w Gruzji, walczył pod koszem o zbiórki. Musi jeszcze więcej zastawiać, ale liczę na to, że w każdym kolejnym meczu będzie spisywał się lepiej. Marcin dołączył później do zespołu, a tu każdy dzień jest ważny".

Trener Portugalii Hiszpan Moncho Lopez: "Atmosfera i organizacja w Bydgoszczy była niesamowita. To było przeżycie grać przed taką publicznością. Pierwsza piątka polskiego zespołu jest bardzo silna - Gortat, Lampe mają ogromne przewagę nad moimi koszykarzami. Nie byliśmy w stanie nawiązać walki, bo Polacy mieli przewagę fizyczną i w rzutach za trzy punkty".

Maciej Lampe: "Mieliśmy długą rozmowę po przegranym meczu w Gruzji. Jesteśmy po niej bardzo zmobilizowani. Mieliśmy bardzo dobry trening przed spotkaniem z Portugalią i to było widać na parkiecie. Byliśmy dobrze przygotowani i zmotywowani, choć moim zdaniem daleko nam do rewelacyjnego występu. Trzeba się jednak cieszyć z wygranej".

Filip Dylewicz: "Zagraliśmy zdecydowanie lepiej, nie mieliśmy problemów w ataku pozycyjnym, z organizacją, ale Portugalia to inny rywal niż Gruzja, jej gra była mniej agresywna. Wszyscy zdawaliśmy sobie sprawę z tego, jaką wagę ma to spotkanie i myślę, że na parkiecie to było widać. Rezerwowi zagrali przyzwoicie. Nie tylko zdobywali punkty, ale także kreowali pozycje dla kolegów".

Wyniki:

Polska - Portugalia 86:64 (19:10, 25:23, 22:15, 20:16)

Polska: Marcin Gortat 19 (11 zbiórek), Maciej Lampe 14 (9 zbiórek) Thomas Kelati 13, Łukasz Koszarek 12 (9 asyst), Dardan Berisha 12, Michał Chyliński 8, Adam Hrycaniuk 4, Łukasz Majewski 2, Filip Dylewicz 2, Krzysztof Szubarga 0.

Portugalia: Jaime Silva 12, Francisco Jordao 9, Miguel Minhava 8, Andre Pinto 7, Nuno Cortez 7, Joao Santos 6, Heshimu Evans 5, Pedro Pinto 5, Miguel Miranda 3, David Gomes 2, Jose Silva 0.

Belgia - Gruzja 74:64

Bułgaria pauzowała

                        pkt      M     Z     P      kosze
1. Gruzja                3       2     1     1     148:139
2. Polska                3       2     1     1     151:148
3. Bułgaria              2       1     1     0      67: 59
4. Belgia                2       1     1     0      74: 64         
5. Portugalia            2       2     0     2     123:153

kolejne mecze, 8 sierpnia:

Sofia: Bułgaria - Polska (godz. 18.00)

Coimbra: Portugalia - Belgia

Dowiedz się więcej na temat: mecz | biało-czerwoni | Bułgaria | Gruzja | biało | Gortat | maciej lampe | Belgia | Portugalia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje