Reklama

Reklama

El. ME koszykarek. Trener kadry Rusin: walczymy do końca

Reprezentacja Polski koszykarek ma tylko teoretyczne szanse na awans do mistrzostw Europy 2019, lecz kończące eliminacje mecze z Turcją i Estonią traktuje z należytą powagą. "Walczymy do końca, gramy na poważnie" - powiedział PAP trener kadry Arkadiusz Rusin.


Reklama

Zgrupowanie rozpoczyna się w poniedziałek w Bydgoszczy, gdzie 17 i 21 listopada odbędą się dwa spotkania kończące kwalifikacje. Rusin nie będzie miał jednak do dyspozycji wszystkich zawodniczek, bo w ostatniej kolejce ligowej kontuzji kolana doznała Paulina Misiek, a 18-letnia Anna Makurat (obydwie Arka Gdynia) jest chora. W ich miejsce sztab trenerski - jak poinformował PAP kierownik drużyny Maciej Krupiński - powołał Roksanę Schmidt (Energa Toruń) oraz Monikę Naczk (1KS Ślęza Wrocław).

Na debiut w biało-czerwonych barwach będzie też musiała poczekać naturalizowana Amerykanka Marissa Kastanek ze Ślęzy, gdyż FIBA zablokowała udział nowych zawodniczek w ostatnich spotkaniach kwalifikacji. Zastąpi ją 23-letnia rozgrywająca Angelika Stankiewicz z Torunia.

W sobotę Polki podejmą Turczynki, które z kompletem zwycięstw prowadzą w tabeli grupy B.

"Z Turcją zagramy na +na maksa+ i na poważnie, nie będziemy urządzać sobie treningu czy szukać nowych rozwiązań, choć mistrzostwa raczej nie są już dla nas. Każde nawiązanie walki z mocnym  przeciwnikiem to okazja, by znaleźć dobre prognostyki na przyszłość. W Turcji potrafiliśmy nawiązać walkę przez 15-17 minut. Mam nadzieję, że w Bydgoszczy będzie lepiej. Jeśli wyrównany bój będziemy toczyć przez 30-35 minut, to wynik będzie otwarty do końca" - powiedział szkoleniowiec.

Jego zdaniem Turczynki będą grały pod dużą presją i także nie odpuszczą, ale spotkanie z Estonią będzie łatwiejsze, choć Polki na pewno nie zlekceważą tego przeciwnika.

"Klasa Turcji i Estonia jest zupełnie inna. Zagramy bez presji z tym pierwszym rywalem, który będzie faworytem. To Turcja ma większe "ciśnienie", bo walczy o pierwsze miejsce i ma jeszcze kluczowe spotkanie w grupie z Białorusią. Z Estonią nie przypisujemy sobie z góry zwycięstwa, ale biorąc pod uwagę pierwszy mecz postaramy się wygrać jak najwyżej" - zaznaczył.

Rusin cieszy się, że wracają do składu kontuzjowane wcześniej Agnieszka Kaczmarczyk i Weronika Gajda.

"Jest osiem dziewczyn, które latem przeszły całą akcję szkoleniową, oraz wracające po kontuzjach Gajda i Kaczmarczyk, które nadawały ton grze w poprzednich meczach eliminacji. To w zasadzie najsilniejszy z możliwych skład, choć kontuzje i decyzja FIBA nieco pokrzyżowały plany. Kastanek będzie w kręgu moich zainteresowań w przyszłości, pod warunkiem że utrzyma formę i będzie zdrowa, choć jednocześnie czekamy na orzeczenie FIBA odnośnie zawodniczek naturalizowanych. We wstępnych rozmowach Marissa deklarowała jednak chęć współpracy także w letnich zgrupowaniach i turniejach towarzyskich. To jest podstawa naszej dalszej drogi w drużynie narodowej" - podkreślił.

Kilkudniowe zgrupowanie przed meczami w Bydgoszczy będzie przede wszystkim polegać na przypomnieniu sobie i szlifowaniu tego, co ćwiczyły reprezentantki latem.

"Główną pracę wykonaliśmy latem. Teraz to w zasadzie przypomnienie taktyki, kosmetyczne zmiany. Nie poprawimy w te kilka dni fizyczności i motoryki zawodniczek. Trzeba po prostu przypomnieć schematy gry ofensywnej, przeanalizować wideo z poprzednich meczów z Turcją i Estonią" - wskazywał.

Sztab trenerski ma umowę na kolejne dwa lata, ale Rusin podchodzi do tego ze spokojem i wie, że ocena pierwszego etapu pracy przez federację nastąpi jeszcze w tym roku.

"Na razie jesteśmy po wstępnych rozmowach i nie było informacji że umowa nie będzie kontynuowana, ale podchodzę do tego z dystansem. Będziemy rozmawiać po zakończeniu kwalifikacji, bo na pewno ich ocena jest potrzebna" - dodał.

W dotychczasowych spotkaniach grupy B "Biało-Czerwone" odniosły zaledwie jedno zwycięstwo (z Estonią) w czterech meczach i mają tylko teoretyczne szanse na awans. Turcja to piąta drużyna Eurobasketu 2017, która walczy o pierwsze miejsce w grupie. Na razie nie przegrała żadnego spotkania.

W eliminacjach biorą udział 32 reprezentacje, podzielone na osiem czterozespołowych grup. Do turnieju finałowego awansują ich zwycięzcy oraz sześć najlepszych drużyn z drugich miejsc (14 ekip). Serbia i Łotwa jako współgospodarze ME są pewne udziału bez kwalifikacji.

Skład reprezentacji Polski na mecze z Turcją i Estonią:

rozgrywające i rzucające: Weronika Gajda (CCC Polkowice, 29 lat), Angelika Stankiewicz (Energa Toruń, 23 lata), Katarzyna Trzeciak (Energa Toruń, 26 lat), Monika Naczk (1KS Ślęza Wrocław, 23 lata), Karina Szybała (1KS Ślęza Wrocław, 24 lata)

skrzydłowe: Agata Dobrowolska (1KS Ślęza Wrocław, 26 lat), Agnieszka Kaczmarczyk (CCC Polkowice, 29 lat), Roksana Schmidt (Energa Toruń, 25 lat), Karolina Puss (CCC Polkowice, 24 lata)

środkowe: Magdalena Szajtauer (Pszczółka Polski-Cukier AZS-UMCS Lublin, 23 lata), Karolina Poboży (Artego Bydgoszcz, 22 lata), Daria Marciniak (1KS Ślęza Wrocław, 24 lata)

Dotychczasowe wyniki Polski w kwalifikacjach ME:

11 listopada 2017: Polska - Białoruś  62-70

15 listopada 2017: Turcja - Polska    73-53

10 lutego 2018: Estonia - Polska      68-87

14 lutego 2018: Białoruś - Polska     71-50

Olga Przybyłowicz

Dowiedz się więcej na temat: Eliminacje ME koszykarek | Arkadiusz Rusin

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje