Reklama

Reklama

Ekstraklasa koszykarzy. Kamiński: Trzeba być gotowym za zawody "ciężkie intelektualnie"

Koszykarze Legii Warszawa, którzy po raz pierwszy od 47 lat wywalczyli miejsce w czołowej czwórce ekstraklasy, w półfinałowej "bańce" w Ostrowie Wielkopolskim zmierzą się z miejscową Arged BMSlam Stalą. "Trzeba być gotowym za zawody ciężkie intelektualnie" - powiedział trener Wojciech Kamiński.

Rywalizacja potrwa do trzech zwycięstw. Pierwszy mecz tych drużyn odbędzie się w środę (godz. 14.55), a kolejne w czwartek, sobotę oraz ewentualnie 18 i 20 kwietnia. Legia w sezonie zasadniczym wywalczyła drugie miejsce, Stal była trzecia, ale w półfinale play off "Zieloni Kanonierzy" nie będą mieli z tego zwyczajowej korzyści.

"Oczywiście z punktu widzenia sportowego lepiej byłoby, gdybyśmy w półfinale grali tradycyjnie. Mielibyśmy wtedy przewagę własnego parkietu, a u siebie jesteśmy bardzo mocni. Jednak teraz nie ma co tego rozpamiętywać. Decyzja została podjęta. Są uwarunkowania pandemiczne i to rozumiemy. Po prostu trzeba grać. Nie jest tak, że nie można Stali pokonać na jej parkiecie. Te play off pokazały już, że poziom bardzo się wyrównał. Nawet Zastal i Ostrów miały trudną drogę do półfinału, więc nie ma tak, że ktoś jest dzisiaj wielkim, murowanym faworytem" - powiedział PAP Jarosław Jankowski, przewodniczący rady nadzorczej klubu z Łazienkowskiej.

Reklama

W sezonie zasadniczym Legia wygrała w Warszawie 89:73, a Stal w Ostrowie Wlkp. 89:81. Na własnym parkiecie jedyny w ekstraklasie zespół z Wielkopolski przegrał z Astorią Bydgoszcz 78:86 i Spójnią Stargard 98:105, gdy trenerem był jeszcze Łukasz Majewski. Jedyna porażka u siebie pod okiem Igora Milicica miała miejsce w drugim ćwierćfinałowym meczu play off - 94:100 z Pszczółką Startem Lublin.

Legioniści wyjadą we wtorek przed południem do Ostrowa w pełnym składzie i w bojowych nastrojach.

"Jedziemy wygrywać kolejne spotkania. Przygotowujemy się na nie. Najsilniejsza strona rywali? Są trochę +szaloną+ drużyną. Idą bardzo mocno na deskę w ataku. Mają wielu strzelców, oddają dużo rzutów za trzy. Na pewno jest to drużyna kompletna - z dobrymi obwodowymi i graczami pod koszami, więc na każdej pozycji trzeba być skoncentrowanym" - powiedział Grzegorz Kulka, jedna z rewelacji obecnego sezonu ekstraklasy.

Nie przeszkadzają mu opinie fachowców, że Stal jest faworytem rywalizacji z Legią.

"My przez cały sezon byliśmy niedoceniani, a jesteśmy tu, gdzie jesteśmy. Pokazujemy, że jesteśmy drużyną z charakterem, która się nie poddaje w żadnej sytuacji. Były przecież spotkania, gdy przegrywaliśmy kilkunastoma punktami i potrafiliśmy wygrać. Wszystkie oceny i tak rozstrzygnie boisko" - dodał 25-letni skrzydłowy, który w sezonie 2017/18 występował w zespole z Ostrowa Wlkp.

Trenerem Stali w rozgrywkach 2018/19 był Kamiński, zdobywając z tym zespołem Puchar Polski. Był to jego ostatni krajowy klub zanim od 23 lutego 2020 podjął pracę w Legii.

"Przygotowania przebiegały w dobrej atmosferze, bo po wygranej ćwierćfinałowej serii z Kingiem Szczecin jesteśmy w czwórce. Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Spodziewamy się ze strony rywala niespodzianek taktycznych, ale bardziej koncentrujemy się na tym, jak my mamy bronić w konkretnych sytuacjach. Trzeba pojechać do Ostrowa z otwartą głową i być gotowym za zawody +ciężkie intelektualnie+" - przyznał 47-letni szkoleniowiec, który w swoim dorobku ma także wicemistrzostwo Polski z Rosą Radom (2016), dwa brązowe medale z Polonią Warszawa (2004, 2005) oraz Puchar i Superpuchar Polski z Rosą (2016).

Jego zdaniem, kluczowymi elementami dla jego zespołu w konfrontacji ze Stalą będą obrona i rzuty za trzy punkty.

"Ważne też jest zatrzymać ich na desce w ataku, nie dać skakać sobie po głowie, bo mnóstwo punktów zdobywają z ponowienia. Faworyt? Gdybyśmy grali na Bemowie, wskazałbym lekko na nas. Natomiast gramy w hali rywala, więc realnie biorąc, to Ostrów ma przewagę. Z punktu widzenia regeneracji w krótkiej serii półfinałowej, wrażenia robi szerokość składu Stali. Mają siedmiu obcokrajowców, mogą nimi rotować, ale my też jesteśmy dobrze przygotowani i postaramy się pokazać z jak najlepszej strony" - podsumował szkoleniowiec.

Dariusz Wyka, dobry duch stołecznego zespołu, jest optymistą.

"Oni mogą być faworytem, ale mam nadzieję, że zamkniemy to w trzech meczach. Kibice mogą się spodziewać Legii skoncentrowanej i walczącej, nie odpuszczającej żadnej piłki" - zapewnił 29-letni środkowy.

Pierwszy półfinałowy pojedynek rozegrany zostanie w środę o godz. 14.55. 

cegl/ krys/


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje