Reklama

Reklama

Anadolu Efes Stambuł ponownie mistrzem Euroligi

Anadolu Efes Stambuł obronił mistrzostwo Euroligi koszykarzy. W finale rozegranym w Belgradzie pokonał najbardziej utytułowaną drużynę tych rozgrywek - Real Madryt 58:57 (14:15, 15:19, 11:8, 18:15). Najlepszym zawodnikiem finału został uznany, tak jak przed rokiem, Serb Vasilije Micić.

Trzecie miejsce zajęła FC Barcelona, najlepsza drużyna sezonu zasadniczego, po wygranej z Olympiakosem Pireus 84:74.

Finałowe spotkanie było pokazem koszykówki defensywnej, twardej, nieustępliwej, w której koszykarzom obydwu drużyn bardzo trudno przychodziło zdobywanie punktów. Końcowy wynik to jedna z czterech najniższych zdobyczy w finałowej rywalizacji o mistrzostwo: w 1993 r. CSP Limoges pokonało w Pireusie Benetton Treviso 59:55, rok póżniej w Tel Awiwie Joventut Badalona wygrał z Olympiakosem Pireus 59:57, a w 1998 r. Kinder Bolonia zwyciężył w Barcelonie AEK Ateny 58:44.

Reklama

Przez trzy kwarty "Królewscy", najbardziej utytułowana drużyna rozgrywek (10 mistrzostw), mieli przewagę i prowadzili 12:6 w pierwszej kwarcie, 31:26 w drugiej, a w trzeciej odsłonie 40:33 mając kluczowych graczy w środkowych Walterze Tavaresie z Wysp Zielonego Przylądka i Francuzie Vincencie Poirierze.

Na 33 sekundy przed końcem tej części koszykarze Anadolu zmniejszyli straty do dwóch punktów 42:40, w czym największa zasługa Niemca Tibora Pleissa, który w pierwszej połowie uzyskał tylko dwa punkty, a w drugiej aż 15. W czwartej kwarcie rzuty Micicia z dystansu, defensywa 32-letniego Amerykanina Chrisa Singletona, kolegi Marcina Gortata z Washington Wizards i akcje Pleissa zarówno w obronie, jak i ataku, dały minimalną przewagę obrońcy trofeum.

Euroliga. Turcy dowieźli zwycięstwo do końca

To Hiszpanie musieli częściej "gonić" rywali i nie czuli się w tej zamianie ról komfortowo. W 35. minucie po rzucie doświadczonego Sergio Llulla Real prowadził minimalnie 50:49. Cztery punkty z rzędu Pleissa sprawiły, że to Anadolu wygrywał 53:50. Do remisu doprowadził rzutem zza linii 6,75 m Argentyńczyk w barwach Madrytu Gabriel Deck, gdy zegar wskazywał 2.37 min do końca czwartej kwarty. Odpowiedź rywali była błyskawiczna, a kolejne trzy punkty dopisał na swoje, i Efesu konto Micić.

Na 44 sekundy przed końcową syreną Llull wejściem pod kosz zdobył dwa punkty i Real przegrywał tylko 57:58. Zawodnicy z Turcji trzykrotnie konstruowali akcję w ataku przerywaną przez Hiszpanów faulami. Ci, oraz ich szkoleniowcy, zapomnieli jednak, że czas ucieka... Wreszcie zabrzmiał końcowy sygnał i koszykarze z Turcji w geście zwycięstwa wznieśli ręce do góry.

Micić uzyskał 23 punkty (w tym 4 z 7 rzutów zza linii 6,75 m), dwie zbiórki i dwie asysty, a Pleiss 19 pkt i siedem zbiórek oraz dwa bloki. Niemiec uzyskał indeks efektywności na poziomie 24, a Serb miał 22.

Obydwie drużyny miały słabą skuteczność rzutów za trzy punkty - gracze Anadolu trafili 6 z 24 rzutów, a Realu 6 z 33. Przewagę Turcy mieli w akcjach za dwa punkty - 53 procent, przy 41 rywali.

Wyniki turnieju Final Four:

finał:

Anadolu Efes Stambuł - Real Madrid 58:57 (14:15, 15:19, 11:8, 18:15)

Anadolu: Vasilie Micić 23, Tibor Pleiss 19, Shane Larkin 10, Chris Singleton 4, Bryant Dunston 2, Elijah Bryant 0, Adrien Moerman 0, James Anderson 0, Rodrigue Beaubois 0;

Real: Walter Tavares 14, Sergio Llull 9, Anthony Randolph 6, Adam Hanga 5, Gabriel Deck 5, Vincent Poirier 5, Guerschon Yabusele 3, Jeffery Taylor 3, Fabien Causeur 3, Rudy Fernandez 2, Alberto Abalde 2.

o trzecie miejsce:

FC Barcelona - Olympiakos Pireus 84:74 (20:18, 25:20, 17:18, 22:18)

Najwięcej punktów: Barcelona - Nikola Mirotić 19, Sertac Sanli 16, Cory Higgins 11, Brandon Davies 10, dla Olympiakosu -  Aleksandyr Wezenkow 20, Kostas Slukas 14, Shaquielle McKissic 11.  

Reklama

Reklama

Reklama