Reklama

Reklama

13 tysięcy fanów w Krakowie na meczu Gortat Team kontra Wojsko Polskie

Gortat Team pokonał zespół Wojska Polskiego 64:56 (14:14, 15:17, 20:10, 15:15) w meczu kończącym 7. edycję campów Marcina Gortata dla młodzieży. Spotkanie w Kraków Arenie oglądało ponad 13 tysięcy kibiców.

Uczestnicy meczu wjechali do hali na wozach bojowych stanowiących wyposażenie polskiej armii. Szkoleniowcem drużyny armii był trener reprezentacji Polski koszykarzy Amerykanin Mike Taylor, zaś zespołu gwiazd - Marty Conlon, były gracz najlepszej ligi świata, obecnie reprezentujący program NBA Cares. Zgromadzonym dobrej zabawy życzyła, w języku polskim, konsul generalna USA w Krakowie Ellen Germain.

Na trybunach zasiedli prezydent klubu Washington Wizards Tommy Sheppard oraz szkoleniowiec zespołu Randy Wittman. Ten ostatni powiedział, że przyleciał do Polski po to, by wspierać polskiego koszykarza i "nie wypuścić" go z Waszyngtonu.

Reklama

Polak jest wolnym agentem, a w zamieszczonym na oficjalnej stronie NBA rankingu graczy, którzy podpisywać mogą od 1 lipca nowe kontrakty został sklasyfikowany na 15. pozycji.

- Nie czuję presji przed wyborem. Żadnej decyzji jeszcze nie podjąłem. Pewne jest, że odpadło z wyścigu Dallas Mavericks, po wymianie z Nowym Jorkiem i pozyskaniu środkowego Tysona Chandlera. Szefowie Wizards wykazali wielkie zaangażowanie, dziękuję im za to, także za przyjazd do Krakowa - powiedział Gortat na przedmeczowej konferencji.

W pierwszej piątce zespołu celebrytów wyszli na parkiet, oprócz gospodarza meczu, dziennikarka Agnieszka Szulim, piłkarz Borussii Dortmund Łukasz Piszczek, aktor Borys Szyc oraz Marcin Krysiński. Ten ostatni był osobą, która wylicytowała za 6500 zł udział w pierwszej piątce, zaś dzięki jego pieniądzom fundacja koszykarza pomoże spełnić wakacyjne marzenia dzieciom poległych na misjach żołnierzy. Zespół Wojsko Polskie wzmocnił w wyjściowej piątce kolega Gortata z Wizards Chris Singleton.

W zespole celebrytów nie zabrakło sportowców: oprócz Piszczka byli bramkarz Arsenalu Londyn Łukasz Fabiański, siatkarka Izabela Bełcik, siatkarz Piotr Gruszka, mistrzyni świata w rzucie młotem, wicemistrzyni olimpijska Anita Włodarczyk oraz były i aktualny reprezentanci kraju Andrzej Pluta i Adam Waczyński.

Najlepiej z gwiazd radził sobie Fabiański, który trafił między innymi za trzy punkty. Na co dzień śledzi rozgrywki NBA i jest fanem Chicago Bulls.

- Obrona strzału piłkarza i trafienie do kosza sprawia mi taką samą frajdę. Do meczu nie musiałem się specjalnie przygotowywać, myślę że jestem w formie - powiedział Fabiański.

Natomiast Borys Szyc otwarcie przyznał przed spotkaniem, że w koszykówkę dawno już nie grał. - Ostatni raz grałem w liceum. Będę jak najszybciej oddawał piłkę, poznając swoich po koszulkach. Najważniejszy jest udział i szczytny cel - powiedział aktor, który na parkiecie próbował przez moment, bez powodzenia, upilnować gracza Wizards Singletona.

Były reprezentant Polski w piłce ręcznej Artur Siódmiak, bohater ćwierćfinału mistrzostw świata w 2009 roku (zdobył w meczu z Norwegią decydującą o zwycięstwie Polski bramkę w ostatniej sekundzie spotkania), podkreślił, że ważniejsze od wyniku jest stworzenie widowiska dla publiczności.

- Mój syn trenuje koszykówkę w Sopocie, więc często gram z nim +jeden na jeden+. Zarówna hala, jak i taka publiczność robi wrażenie, choć w lidze niemieckiej w Kolonii przychodziło i 19 tysięcy fanów. Najtrudniejsze w koszykówce jest to, że można zrobić mniej kroków niż w piłce ręcznej. Czasami mi się myli, ale staram się nie zapominać o tej różnicy - powiedział Siódmiak.

Nagrodę za zwycięstwo w konkursie dryblingu z piłką dla młodych adeptów koszykówki, najlepszych w tegorocznych campach - bilet na samolot do Stanów Zjednoczonych i na mecz NBA - wygrał Kacper Kłaczek. Wszyscy uczestnicy dostali vouchery w wysokości 1000 zł na zakupy sprzętu w sklepkoszykarza.pl oraz nagrody od konsul generalnej USA. Gortat ogłosił po konkursie, widząc smutne miny dzieciaków, że cała dziewiątka biorąca udział w finałowym konkursie poleci do USA dzięki fundacji MG13.

- Organizacyjnie jesteśmy coraz lepsi, o czym świadczą nie tylko nagrody dla dzieciaków. Najbardziej mi smutno z powodu tego, że wielu chętnych nie dostało się na campy w tym roku. Cóż, mamy swoje ograniczenia. Finał w Krakowie przerósł nasze oczekiwania, podobnie jak postawa piłkarzy w meczu. Dzięki nim wygraliśmy. +Transfer+ Łukasza Fabiańskiego to był strzał w dziesiątkę. Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do organizacji tego widowiska - powiedział  Gortat, który przez kilkadziesiąt minut po zakończeniu spotkania rozdawał autografy, pozował do zdjęć, podobnie jak czyniły to gwiazdy z jego ekipy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL