Reklama

Reklama

10 lat w rosyjskim więzieniu? Amerykańska koszykarka przeżywa horror

Amerykańska koszykarka Brittney Griner od lutego przebywa w rosyjskim areszcie po tym, jak została zatrzymana pod zarzutem posiadania nielegalnych substancji i próby ich przemytu. W poniedziałek w końcu dowiedziała się, kiedy rozpocznie się jej proces, w ramach którego będzie dociekać swych racji - a stanie się to 1 lipca. Dla sportsmenki to prawdziwy horror, bo może otrzymać karę nawet 10 lat pozbawienia wolności, a w jej ojczyźnie mało kto ma wątpliwości, że stała się pionkiem w politycznej grze.

W połowie lutego tego roku Brittney Griner, na co dzień zawodniczka zespołu WNBA Phoenix Mercury, a "od święta" koszykarka występująca dla UMMC Jekaterynburg, została zatrzymana na lotnisku w Moskwie przez funkcjonariuszy Federalnej Służby Bezpieczeństwa pod zarzutem przewożenia nielegalnych w Rosji substancji.

Jak wyszło potem na jaw, miało chodzić o olejek konopny, który Griner miała umieścić we wkładach do e-papierosów. Jak dokładnie wyglądała ta sytuacja - trudno orzec, natomiast od ponad czterech miesięcy 31-latka przebywa w areszcie i spędzi w nim jeszcze zapewne co najmniej pół roku, gdyż jej zatrzymanie przedłużono właśnie do 20 grudnia.

Reklama

Brittney Griner grozi wieloletnie więzienie

Teraz jednak sportsmenka przynajmniej dowiedziała się, kiedy rozpocznie się oficjalnie jej proces, a - jak informuje m.in. BBC Sport - stanie się to dokładnie w piątek 1 lipca. Widoki dla Amerykanki są w tej chwili kiepskie - za "przewóz narkotyków na dużą skalę" grozi jej nawet 10 lat więzienia. Co więcej, jak zwrócił uwagę serwis ESPN, zaledwie jeden procent spraw karnych w Rosji ma kończyć się uniewinnieniem, a nawet i w takim przypadku możliwa jest unieważnienie wyroku.

Sprawa Griner stała się głośna z jednego powodu - w Stanach Zjednoczonych przeważa opinia, że zawodniczka została ofiarą rozgrywki politycznej - w momencie jej aresztowania, tuż przed pełnoskalową zbrojną agresją Rosji na Ukrainę, stosunki na linii Waszyngton - Moskwa były bardzo napięte, zachodzi więc podejrzenie, że Rosjanie aresztowali koszykarkę "dla przykładu" i po to, aby wywierać naciski na stronę amerykańską.

Brittney Griner wciąż nie może wrócić do ojczyzny. Sprawa ma być priorytetem dla władz USA

Choć w sprawę zaangażowały się najwyższe kręgi władz USA - z sekretarzem stanu Antonym Blinkenem na czele - to nie udało się jak dotychczas wiele wskórać. "Nie ma dla mnie wyższego priorytetu nad to, by dopilnować powrotu do domu Amerykanów nielegalnie przetrzymywanych w innych częściach świata" - zapewniał po raz kolejny w niedzielę polityk w wypowiedzi dla mediów.

"Dobrze było zobaczyć ją na niektórych ujęciach, ale jest to trudna rzecz. Za każdym razem przypomina to zawodniczkom, że ich koleżanka z drużyny, ich przyjaciółka, jest niesłusznie więziona w innym kraju" - stwierdziła Vanessa Nygaard, trenerka Phoenix Mercury, w odniesieniu do krótkiego materiału filmowego opublikowanego przez AP, na którym widnieje Griner wyprowadzana z jej poniedziałkowego przesłuchania.

Brittney Griner to mistrzyni WNBA z 2014 roku oraz ośmiokrotna uczestniczka Meczu Gwiazd ligi. Ponadto ma ona w swoim dorobku dwa złote medale mistrzostw świata oraz dwa złota olimpijskie.

Zobacz także:

Brytyjczycy chcą przywłaszczyć sobie Sochana? "Nasz zawodnik w NBA"

Żona zatrzymanej w Moskwie koszykarki chce reakcji Bidena. "Została pionkiem"

Reklama

Reklama

Reklama