Zwrot ws. Sochana. Historyczny wyczyn środkowego. Czekali na to 51 lat
Jeremy Sochan przeżywa bardzo trudny okres w lidze NBA. Zawodnik San Antonio Spurs nie jest pierwszym wyborem trenera Mitcha Johnsona, a kilka ostatnich spotkań przesiedział na ławce rezerwowych. W nocy z czwartku na piątek było nieco inaczej. Mimo to sytuacja polskiego jedynaka jest nie do pozazdroszczenia. W USA głośno jednak o osiągnięciu Jusufa Nurkicia, który dokonał czegoś niebywałego, jeśli chodzi o swój zespół.

San Antonio Spurs ma za sobą bardzo udaną pierwszą część sezonu zasadniczego. "Ostrogi" plasują się na drugim miejscu w klasyfikacji Konferencji Zachodniej i z nadziejami mogą patrzeć w przyszłość.
Drużyna Mitcha Johnsona ostatnio zanotowała niespodziewaną porażkę z Houston Rockets (106:111), co było małą niespodzianką. Tym bardziej, że "Spurs" roztrwonili wówczas 16-punktową zaliczkę.
W nocy z czwartku na piątek "Ostrogi" rywalizowały z Utah Jazz, a więc jedną z najsłabszych drużyn na zachodzie. Wszystkie przewidywania się potwierdziły i goście z Teksasu zwyciężyli 126:109. Pierwsza kwarta mogła dać kibicom "Jazz" nadzieje na wyrównane spotkanie, ale rzeczywistość okazała się brutalna. Liderem był Victor Wembanyama, który zdobył 26 punktów. Ponadto przy swoim nazwisku zapisał 14 zbiórek i 5 bloków. Świetny występ zanotował także De'Aaron Fox, który rzucił 31 "oczek".
Liderem drużyny z Utah był Jusuf Nurkić, który zanotował triple double (17 punktów, 14 asyst, 11 zbiórek). To było drugie takie osiągnięcie Bośniaka z rzędu. Tak więc o jego występie natychmiast zrobiło się głośno w USA, ponieważ został on pierwszym zawodnikiem Jazz z takim wyczynem od czasu Pete'a Maravicha w styczniu 1975 roku.
Sochan podniósł się z ławki. Epizod Polaka w starciu z Utah Jazz
Jeremy Sochan ostatnie trzy spotkania przesiedział na ławce rezerwowych. Polski jedynak w NBA ostatni raz na parkiecie pojawił się 16 stycznia w starciu przeciwko Milwaukee Bucks. Wówczas spędził na parkiecie nieco ponad 10 minut i zdobył dwa punkty.
Minionej nocy Polak dostał także swoją szansę. Spędził na parkiecie niespełna cztery minuty. W tym czasie nie zapisał żadnych liczb na swoim koncie.
Na ten moment nie wiadomo, jaka przyszłość czeka 22 latka. Do 5 lutego trwa okienko transferowe w NBA. Kilka dni temu portal espn.com przygotował listę zawodników, którzy w najbliższym czasie mogą zmienić klub. Widniało na niej nazwisko polskiego koszykarza.
"Spurs" dzięki zwycięstwu utrzymali drugie miejsce w Konferencji Zachodniej. Mają bilans 31-14, a przed nimi kolejne spotkania. W poniedziałek (26 stycznia) podejmą we własnej hali New Orleans Pelicans.
Utah Jazz - San Antonio Spurs 109:126 (31:31, 22:34. 39:32, 17:29)














