Ważny triumf ekipy Polaka, ale co stało się z Sochanem. Złe wieści
Jeremy Sochan zaliczył ostatnio naprawdę niezły występ przeciwko Chicago Bulls, spędzając na parkiecie blisko 17 minut. Kolejne starcie New York Knicks pokazało jednak, że niestety sympatycy Polaka nie mają co przyzwyczajać się do podobnego stanu rzeczy - trener znów "przyspawał" 22-latka do ławki, a NYK wygrali w zasadzie minimalnie w nocy z poniedziałku na wtorek z Atlanta Hawks 108:105.

Jeremy Sochan przez długi okres nie był w stanie rozegrać dla New York Knicks więcej niż 10 minut w meczu - zrobił to 23 lutego w potyczce przeciwko Bulls i na podobną okazję czekał do 4 kwietnia i... kolejnej konfrontacji z "Bykami". W międzyczasie zaś notował przeważnie naprawdę króciutkie epizody na parkiecie, jeśli w ogóle na niego wychodził.
Drugie ze wspomnianych starć z ekipą z Chicago okazało się niestety swoistą anomalią - reprezentant Polski dostał szansę w roli swoistego centra pod nieobecność Karla-Anthony'ego Townsa i wyglądał na placu gry naprawdę nieźle (był np. jednym z lepiej zbierających graczy Knicks), ale w kolejnym starciu Towns wrócił już do akcji, a Sochan powrócił na ławkę.
NBA: Knicks lepsi od Hawks. Jeremy Sochan znów cały mecz spędził na ławce
Trener Mike Brown nie dał 22-latkowi ani minuty gry podczas zmagań z Atlanta Hawks, które koniec końców okazało się szczęśliwe dla zespołu z "Wielkiego Jabłka" - Knicks wygrali je 108:105, ustępując rywalom wynikowo wyłącznie w drugiej kwarcie.
Najskuteczniejszym "Jastrzębiem" okazał się Nickeil Alexander-Walker, który odnotował 36 pkt, ale na wyróżnienie zasłużył też chociażby Jalen Johnson (21 pkt i 11 zb). W NYK double-double zaliczyli z kolei chociażby Jalen Brunson (30 pkt, 13 a) oraz wspominany już Towns (21 pkt, 12 zb).
Knicks niebawem zakończą sezon regularny. Czy Sochan dostanie jeszcze w nim szansę?
Tym samym podopieczni Browna - notabene po niedawnej "zadyszce" - zaliczyli trzecie zwycięstwo z rzędu i uspokoili już całkowicie swoich kibiców, trzymając dalej stabilną pozycję numer trzy w tabeli Wschodu (za Pistons i Celtics).
Swoje kolejne spotkanie Knicks rozegrają z "Celtami" 10 kwietnia o godz. 01.30 czasu polskiego. Do końca sezonu zasadniczego Nowojorczykom w ogólnym rachunku pozostały trzy starcia do rozegrania - miejmy nadzieję, że w przynajmniej jednym z nich Jeremy Sochan znów otrzyma sposobność do pokazania swych umiejętności.













