Spektakularna akcja Sochana. Aż podnieśli się z ławki, tak nazwali Polaka w USA
W nocy z niedzieli na poniedziałek zakończyła się kolejna w tym sezonie seria zwycięstw San Antonio Spurs. Podopieczni Mitcha Johnsona bez Victora Wembanyamy rywalizowali dziś na trudnym terenie w Phoenix i po obiecującym początku musieli przełknąć gorzką pigułkę. Na nic zdała się obecność Jeremiego Sochana na boisku przez ponad dwadzieścia minut. Polak jednak może być z siebie dumny. Nad jedną z jego akcji rozpływa się całe koszykarskie San Antonio. Reakcja zespołowych kolegów także mówiła sama za siebie. To po prostu trzeba zobaczyć.

Jeremy Sochan póki co bez większego zarzutu spisuje się w obecnym sezonie NBA. Problem jednak w tym, że po wyleczeniu kontuzji nie dostaje od trenera zbyt wielu szans. Polak nie wychodzi w pierwszej piątce i na parkiecie dopiero pojawia się w trakcie trwania spotkania. Nie inaczej było dzisiejszej nocy, kiedy to San Antonio Spurs rywalizowali z Phoenix Suns. Przyjezdni co prawda rozpoczęli dobrze, bo schodzili na przerwę z prowadzeniem. Miejscowi zdecydowanie lepiej spisali się natomiast w decydującej fazie potyczki. I ostatecznie triumfowali dość pewnie, bo 111 do 102.
Czas gry Jeremiego Sochana? Nieco ponad dwadzieścia minut, o czym informowaliśmy na wstępie. Do Polaka kibice nie powinni mieć absolutnie żadnych pretensji. Zdobył siedem punktów na 60-procentowej skuteczności z gry. Ponadto dobrze spisywał się w obronie, z czego słynie za oceanem. "Jeremy Sochan ma jak dotąd demoniczne minuty na Bookerze. Zablokował go pod obręczą, wielokrotnie zmuszając go do oddania piłki" - zauważył jeden z fanów zespołu na platformie X. Nasz rodak powstrzymywał nie byle kogo. Devin Booker należy do grona największych gwiazd ligi.
Wsad Jeremiego Sochana jest hitem. Polak stał się dla kibiców szeryfem
Prawdziwą furorę w San Antonio zrobiła jednak akcja 22-latka z drugiej kwarty zakończona efektownym wsadem. Hala jęknęła wtedy z zawodu, a pozostali gracze popularnych "Ostróg" z wrażenia podnieśli się z ławki. "Szeryf", "Dziękuję ci za to, bądź dalej taki agresywny", "Polska siła" - czytamy w komentarzach pod postem Spurs. Wideo na oficjalnym profilu organizacji zyskało sporą popularność. Oby też niebawem sam zawodnik zyskał nieco więcej zaufania od trenera.
Kolejny mecz podopieczni Mitcha Johnsona rozegrają dopiero 27 listopada. Znów czeka ich wyjazd, tym razem do Portland.
Phoenix Suns - San Antonio Spurs 111:102













