Sochan znowu na parkiecie, sceny w Atlancie. Przełomowy mecz i wielka awantura
W nocy z 30 kwietnia na 1 maja według czasu polskiego doszło do szóstego - i jak się okazało ostatniego - starcia między Atlanta Hawks a New York Knicks w tegorocznych play-offach NBA. Ekipa Jeremy'ego Sochana ostatecznie przypieczętowała swój awans do kolejnej fazy zmagań przez miażdżący triumf 140:89, a sam Polak spędził na parkiecie blisko siedem minut. W trakcie spotkania nie zabrakło też momentu, w którym na boisku się "zagotowało" - w pewnej chwili Mitchell Robinson i Dyson Daniels rzucili się sobie bowiem do gardeł.

Nie licząc rywalizacji Thunder - Suns oraz Spurs - Blazers wszystkie pozostałe konfrontacje w pierwszej rundzie tegorocznych play-offów NBA nie zdołały się zamknąć przed szóstymi meczami serii - i tak było chociażby w przypadku zmagań Atlanta Hawks z New York Knicks.
Do kluczowego, jak się okazało, starcia między tymi drużynami doszło nocą z czwartku na piątek według czasu polskiego - NYK, mając już przewagę 3:2, musieli wykonać tylko jeden, jedyny krok do awansu i... wykonali go w sposób naprawdę imponujący.
NBA: Dominacja Knicks, przełomowy wieczór dla Sochana. Atmosfera na parkiecie bywała naprawdę gorąca
Podopieczni trenera Mike'a Browna rozbili bowiem "Jastrzębie" aż 140:89, jedynie w ostatniej kwarcie oddając nieco więcej pola do popisu swoim oponentom, którzy jednak nie byli już w stanie nadgonić rezultatu.
Najwięcej punktów zdobył gracz Knicks Ogugua Anunoby, 29, natomiast bez dwóch zdań największą wszechstronnością wykazał się autor triple-double Karl-Anthony Towns (12 pkt, 11 zb, 10 a). Na nieco mniej słów pochwały zasłużyli sobie za to Mitchell Robinson i Dyson Daniels.
W drugiej kwarcie, w momencie, gdy rzut osobisty wykonywał Anunoby, między dwoma graczami doszło do spięcia, które szybko przerodziło się w przepychankę i wielką awanturę. Ostatecznie obaj zostali wyrzuceni z boiska i już nie pomogli swym drużynom.
Jeśli zaś mowa o jedynym przedstawicielu Polski w NBA, Jeremym Sochanie, to ten zaliczył blisko siedem minut gry, w trakcie których zanotował cztery punkty i jeden przechwyt. Dla 22-latka całe spotkanie było o tyle wyjątkowe, że po raz pierwszy w karierze mógł cieszyć się z wygranej serii swojej drużyny w play-offach.
Play-offy NBA. Knicks czekają na kolejnego rywala
New York Knicks w kolejnym etapie rozgrywek zmierzą się tymczasem z lepszym z pary Boston Celtics - Philadelphia 76ers. Na ten moment w rywalizacji obu tych zespołów jest remis 3:3 - do kluczowej rozgrywki dojdzie tu 2 maja o godz. 22.00 polskiego czasu.












