Przegrany finał, a teraz to. Bolesny wyrok ws. Sochana. Zero wątpliwości
Obecny sezon przyniósł fanom basketu wiele obaw, odnośnie do dyspozycji Jeremy'ego Sochana. Z powodu urazów 22-latek musiał ominąć tegoroczny EuroBasket oraz początek sezonu NBA. Po powrocie nie cieszył się natomiast zaufaniem trenera San Antonio. Ostatecznie Sochan znalazł się na samym końcu ławki rezerwowych, skąd 17 grudnia obserwował porażkę swoich kolegów w finałowym spotkaniu NBA Cup. Niestety, to nie ostatni cios, jaki spadł na Polaka. Zdaniem dziennikarzy jego dni w "Ostrogach" są policzone.

Fani basketu z kraju nad Wisłą zapewne doskonale pamiętają NBA draft z 2022 roku. To bowiem wtedy do najlepszej ligi koszykówki dołączył Jeremy Sochan. Praktycznie z marszu stał się on wówczas nadzieją na przedłużenie polskiego dziedzictwa za wielkim oceanem.
Pierwsze sezonu Sochana w barwach legendarnego zespołu San Antonio Spurs wyglądały naprawdę dobrze. Polak od razu został podstawowym graczem rotacji, zyskując również miano świetnego defensora. To on najczęściej stawał naprzeciw najjaśniejszych gwiazd ligi, próbując powstrzymywać je przed wykręcaniem kolejnych kosmicznych linijek statystycznych.
Niestety, wraz z przejęciem funkcji szkoleniowca ekipy przez Mitcha Johnsona, rola polskiego "rodzynka" zaczęła stopniowo maleć. Nie pomagały także urazy, które w ostatnim czasie nawiedzały Socha. To właśnie przez kontuzje nie mógł on wziąć udział w tegorocznym EuroBaskecie. Urazy wykluczyły go również z początkowego etapu obecnego sezonu NBA.
Amerykanie przekonani ws. dalszych losów Sochana. Polak na rozdrożu
Po powrocie do zdrowia Sochan nie cieszył się dużym zaufaniem trenera. Z meczu na mecz jego minuty były coraz bardziej ograniczanie. W końcu Johnson zdecydował się "uziemić" Polaka na ławce rezerwowych.
Tym sposobem Sochan mógł jedynie patrzeć, jak jego koledzy z zespołu walczą o historyczny triumf w tegorocznej edycji turnieju NBA Cup. Ostatecznie stał się on jednak naocznym świadkiem klęski "Ostróg", które przez wielu sympatyków koszykówki stawiane były w roli faworytów pojedynku z New York Knicks.
To jednak nie ostatni cios, jaki w ostatnich godzinach otrzymał Jeremy Sochan. Kolejny nadszedł bowiem ze strony amerykańskich dziennikarzy, którzy przyjrzeli się niezbyt pozytywnej sytuacji Polaka. Ich zdaniem 22-latek znajduje się obecnie na rozdrożu, a jego przyszłość w barwach Spurs wydaje się niemalże przesądzona.
"Fakt, że San Antonio decyduje się grać Kellym Olynykiem zamiast Sochanem mówi wszystko o tym, jaka jest obecna pozycja Polaka w Spurs. [...] Klub ma sporo miejsca w budżecie i mógłby przyjąć zawodnika zarabiającego 12 milionów dolarów w zamian za Sochana. Na przykład skrzydłowego, który potrafi rzucać. Podobnie jak Oklahoma, Spurs mają też sporo wyborów w drugiej rundzie draftu, które mogą dorzucić do wymiany. Sam Sochan może być interesującym nabytkiem dla zespołu, który jest w trakcie przebudowy" - piszą dziennikarze portalu "The Athletic".
Fakt jest taki, że w ostatnich trzech spotkaniach Sochan nie zaliczył ani minuty na parkiecie. Debiutancki kontrakt zawodnika wygasa latem 2026 roku, lecz wiele wskazuje na to, że San Antonio Spurs mogą zdecydować się na wymienienie Polaka do innego zespołu jeszcze przed końcem obecnego sezonu.













