Kapitalne widowisko w play-offach NBA, decydował punkt. Zły sen Sochana znów powrócił
Rywalizacja w play-offach NBA nabiera rumieńców - w nocy z poniedziałku na wtorek według czasu polskiego doszło do drugiego starcia New York Knicks z Atlanta Hawks, które druga z wymienionych ekip wygrała minimalnie bo... 107:106. Jeremy Sochan niestety kolejny raz był "przyspawany" do ławki rezerwowych, co dobitnie pokazało, że - niestety - jego niedawne prawie 20 minut na parkiecie przeciwko Hornets było swoistym wyjątkiem.

Po początkowych przetarciach w tegorocznej fazie play-off najlepsze ekipy NBA wchodzą w kolejne odsłony zmagań na tym etapie rozgrywek. Jako pierwsi swój drugi mecz w serii rozegrali Cavaliers i Raptors i to ekipa z Cleveland triumfowała, prowadząc już ogólnie w rywalizacji 2:0.
Niedługo po "Cavs" i zespole z Toronto do akcji ruszyli też New York Knicks oraz Atlanta Hawks - NYK chcieli tu jeszcze mocniej odskoczyć swym oponentom po niedawnym triumfie 113:102, ale "Jastrzębie" tym razem postawiły twarde warunki.
Play-offy NBA: Hawks wyrównują stan serii z Knicks. Emocjonująca końcówka drugiego meczu
Nowojorczycy wygrali pierwszą kwartę różnicą dziewięciu punktów (32:23), ale Hawks zaczęli ich usilnie gonić z wynikiem, a do apogeum tej sytuacji doszło w czwartej kwarcie. Ostatecznie, w samej końcówce spotkania, zespół z Georgii znalazł się na prowadzeniu dobijając do poziomu 107 pkt - taki był ostateczny dorobek Hawks, przypieczętowany widowiskowym wsadem Jalena Johnsona.
Było 107:103, ale Knicks się nie poddawali - świetny rzut za trzy oddał Jalen Brunson doprowadzając do sytuacji, w której obie strony dzieliło zaledwie "oczko". Na przekreślenie wszelkich marzeń NYK szansę miał później C.J. McCollum, ale spudłował oba rzuty osobiste.
Rywale przejęli piłkę, która ostatecznie trafiła na skrzydło do Mikala Bridgesa, ten wykonał jeszcze próbę buzzer beatera, ale piłka obiła jedynie obręcz. Tym samym klub z Nowego Jorku przegrał, a w serii zrobił się remis 1:1.
Jeremy Sochan znowu bez nawet minuty grania
Wszystko to niestety obserwował jedynie z ławki Jeremy Sochan, który zaliczył drugi z rzędu mecz będąc całkowicie poza rotacją. Polak jeszcze niedawno pokazał się od naprawdę dobrej strony w potyczce z Charlotte Hornets, kiedy pobił swój rekord punktowy w barwach NYK (12 "oczek"), ale niestety wszystko to wygląda obecnie tak, jakby trener Mike Brown dał wówczas nieco więcej pograć 22-latkowi tylko dlatego, że starcie z "Szerszenami" kończyło sezon regularny i nie miało ono już znaczenia w kontekście pozycji Knicks w tabeli Konferencji Wschodniej.
Kolejna odsłona rywalizacji Atlanta Hawks z New York Knicks odbędzie się 24 kwietnia o godz. 01.00 czasu polskiego.













