Incydent po meczu Spurs, Jeremy Sochan w centrum zamieszania. Nerwy puściły
Jarred Vanderbilt i Jeremy Sochan ewidentnie nie spędzą nigdy razem wakacji. Starli się słownie już w marcu 2025 roku, teraz sytuacja się powtórzyła. Amerykanin po ostatniej syrenie meczu San Antonio Spurs - Los Angeles Lakers naruszył nietykalność cielesną Polaka, niezbyt mocno trafiając go w twarz wyciągniętymi palcami wskazującym i środkowym.

San Antonio Spurs pokonało w nocy ze środy na czwartek polskiego czasu Los Angeles Lakers 107:91, przerywając trzymeczową passę zwycięstw LeBrona Jamesa, Luki Doncicia i spółki. Spotkanie długo było wyrównane, "Ostrogi" dwie pierwsze kwarty wygrały odpowiednio o zaledwie 3 i 2 punkty, co dało 5 oczek zapasu w połowie. Później zarysowało się większe prowadzenie, po Q3 wynosiło już 11 pkt. Skończyło się na 16.
To był mecz pudeł w rzutach za trzy - "Jeziorowcy" wykorzystali tylko 9 z 39 takowych, a Spurs byli jeszcze gorsi - trafili 4 z 25. Co ciekawe, dwie udane "trójki" zapisał na swoje konto Jeremy Sochan. To była w pewnym sensie rehabilitacja, bo w poprzednim starciu z Memphis Grizzlies mógł w taki sposób prawdopodobnie dać wygraną 25 sekund przed końcem, ale chybił celu, o czym więcej pisaliśmy pod tym linkiem.
Polak tym razem otrzymał od Mitcha Johnsona 11 minut na parkiecie. Mniej niż dwa dni temu (wtedy 16), ale i tak to jest spory progres w porównaniu do przesiadywania na ławce rezerwowych od 27 grudnia do 5 stycznia. Tym razem nasz rodak nie dodał żadnej zbiórki, ale miał jedną asystę.
Starcie na parkiecie w San Antonio. Jeremy Sochan kontra Jarred Vanderbilt
Po ostatniej syrenie wdał się w prowokacyjną dyskusję z Jarredem Vanderbiltem. Obaj zawodnicy byli w bliskim kontakcie. W pewnym momencie Amerykanin nie wytrzymał werbalnego pojedynku i tknął Sochana w twarz. Spotkało się to z natychmiastową reakcją innych.
Julian Champagnie odepchnął Vanderbilta, który jeszcze szukał dyskusji będąc powstrzymywanym przez sędziego i jednego z klubowych kolegów. Po kilkudziesięciu sekundach awanturnik samotnie opuścił parkiet. Wyraźnie nie lubi Polaka, bo starł się z nim słownie już w marcu 2025 roku (większa część głównego zdjęcia tego artykułu).
"Ostrogi" awansowały na drugie miejsce w Konferencji Zachodniej. Gracze z Los Angeles są tam czwarci.












