Heroiczna pogoń Spurs. "Sochan Niszczyciel" powrócił - i to w takim stylu
Reprezentant Polski Jeremy Sochan powrócił do gry w sezonie regularnym NBA po swoim występie na All-Star Weekend i... od razu błysnął w spotkaniu przeciwko Sacramento Kings, notując niemalże double-double i będąc na parkiecie jednym z wyróżniających się zawodników. Między innymi jego dobra postawa oraz świetna skuteczność Devina Vassella nie pomogły jednak "Ostrogom" przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść, choć styl walki podopiecznych Gregga Popovicha i tak zasłużył na uznanie.

Po jak zawsze wyjątkowym, ale i jak zwykle od co najmniej kilku lat krytykowanym pod różnymi względami All-Star Weekend, Jeremy Sochan miał prawo do niemałego zadowolenia, bowiem jego zespół (Team Jalen Rose) zatriumfował w mini-turnieju Wschodzących Gwiazd.
Polak, który pierwotnie nie był nawet powołany do Rising Stars Challenge, w nocy z 22 na 23 lutego według czasu polskiego powrócił tymczasem razem z resztą graczy San Antonio Spurs do zmagań sezonu regularnego NBA i... starł się z Sacramento Kings w niezwykle ciekawym stylu.
NBA. Spurs przegrywają z Kings, Sochan blisko double-double. Wyjątkowy występ Sabonisa
W spotkaniu tym ostatecznie zatriumfowali "Królowie", którzy wygrali dokładnie 127:122, choć losy spotkania ważyły się niemal do końca czwartej kwarty. W trakcie zaciętej rywalizacji Kings w pewnej chwili prowadzili już różnicą dziewięciu punktów, ale gracze Gregga Popovicha zdołali zniwelować tak dużą przewagę oponentów, a potem na moment nawet wyszli na prowadzenie.
Ostatecznie nie zdało się to na nic, bo ekipa z Kalifornii "przycisnęła" przeciwników w samej końcówce - co ciekawe ostatni rzut w meczu wykonał Jeremy Sochan, pudłując jednak odrobinę. Nawet gdyby przy tym jednak padła i "trójka", to w ogólnym rozrachunku nie miałoby to zapewne znaczenia. Warto też zwrócić uwagę na tę akcję "Niszczyciela":
Warto dodać, że Sochan, który spędził na placu gry niemalże 35 minut, był o krok od zdobycia double-double (16 pkt i osiem zbiórek, a do tego dwie asysty). Taka sztuka udała się zaś jego koledze z drużyny Victorowi Wembanyamie, który odnotował 19 pkt, 13 zbiórek i dwie asysty.
Najlepiej punktujący na parkiecie był z kolei inny gracz SAS, Devin Vassell, który uzyskał aż 32 "oczka". Największe brawa jednak i tak należały się chyba gwiazdorowi Kings, Domantasowi Sabonisowi, który zaliczył triple-double na 22 punktach, 11 zbiórkach oraz 11 asystach.
San Antonio Spurs niebawem zmierza się z LA Lakers
Spurs koniec końców przegrali drugi mecz z rzędu (po porażce z Dallas Mavericks z połowy lutego), natomiast należy im się uznanie za walkę, a postawa Jeremy'ego Sochana powinna być dla polskich kibiców naprawdę budująca.
Teraz Polak i jego koledzy przeniosą się do Los Angeles, gdzie czekać ich będzie starcie z Lakersami - dokładnie 24 lutego o godz. 04.30 czasu środkowoeuropejskiego. Później "Ostrogi" wyruszą do stanu Utah na mecz z tamtejszym Jazz (26 lutego, 02.00).
NBA. Wyniki wszystkich piątkowych starć
Cleveland Cavaliers - Orlando Magic 109:116
Indiana Pacers - Detroit Pistons 129:115
Philadelphia 76ers - New York Knicks 96:110
Toronto Raptors - Brooklyn Nets 121:93
Dallas Mavericks - Phoenix Suns 123:113
Chicago Bulls - Boston Celtics 112:129
New Orleans Pelicans - Houston Rockets 127:105
Oklahoma City Thunder - Los Angeles Clippers 129:107
Denver Nuggets - Washington Wizards 130:110
Utah Jazz - Charlotte Hornets 107:115
Golden State Warriors - Los Angeles Lakers 128:110
Sacramento Kings - San Antonio Spurs 127:122











![Wybiła 95. minuta, gdy Polak odpalił "bombę". 54 tys. kibiców w ekstazie [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000MVS9P7D96434B-C401.webp)