Decydująca rozgrywka w NBA i taka decyzja ws. Sochana. Fatalny scenariusz
Rozpoczęły się play-offy w NBA, czyli moment, na który czekają wszyscy kibice. W pierwszej rundzie New York Knicks rywalizują z Atlantą Hawks. W nocy z soboty na niedzielę polskiego czasu odbyło się pierwsze z potencjalnych nawet siedmiu spotkań (gra się do czterech zwycięstw). Zespół Jeremy'ego Sochana wygrał, ale Polak miał powody do smutku.

Po kilkumiesięcznej rywalizacji w części zasadniczej przyszło to, co fani NBA uwielbiają najbardziej, a więc play-offy. Awans do nich uzyskało m.in. New York Knicks Jeremy'ego Sochana. W pierwszej rundzie gra z Atlantą Hawks. O północy czasu polskiego z soboty na niedzielę ruszyło pierwsze starcie między tymi zespołami.
Knicks wyszli na prowadzenie 1-0, zwyciężając 113:102. Niemal cały czas byli z "przodu" na tablicy wyników, ale gra długo toczyła się "punkt za punkt". Dość powiedzieć, że druga kwarta skończyła się wynikiem 57:55. To w trzeciej podopieczni Mike'a Browna odjechali rywalom i już nie dali się dogonić.
New York Knicks już z wygraną w play-offach. Jeremy Sochan tylko rezerwowym
Niestety nasz rodak nie miał w tym udziału. W poprzednich dwóch meczach spędził na parkiecie odpowiednio 6 i niemal 20 minut, ale tym razem przez całe spotkanie pozostał rezerwowym. Kibice tego wieczoru mogli go zapamiętać jedynie z piłkarskiej rozgrzewki z kolegami.
- W różnych momentach otrzymywaliśmy wsparcie od różnych zawodników, bo o to właśnie chodzi w play-offach. Czuliśmy, że mamy zdolnych zawodników. Drużyna jest głęboka i każdy może się w niej odnaleźć w każdej chwili. Mówiłem już wcześniej, że dla nas liczy się poświęcenie i brak martwienia się o rzuty, minuty czy cokolwiek w tym stylu. Po prostu staraj się robić wszystko, co w twojej mocy, aby pomóc drużynie wygrać - powiedział po meczu Brown.
Głos zabrał też Karl-Anthony Towns.
Mamy niesamowity zespół, nie tylko pierwszą piątkę. Każdy w drużynie może wyjść na boisko, wykonać niesamowitą pracę i mieć wpływ na zwycięstwo
Przypomnijmy, że w serii gra się do czterech wygranych. Kolejny mecz - również w Nowym Jorku - w nocy z poniedziałku na wtorek o 2:00. Następnie rywalizacja przeniesie się do Atlanty (noce z czwartku na piątek o 1:00 i z soboty na niedzielę o 0:00).











