Był na wylocie, a teraz błyszczy. "To mnie w Polsce najbardziej zaskoczyło"
- W USA ludzie czekają na przejściu do momentu, gdy wszystkie samochody przejadą. Tu piesi wchodzą na jezdnię. Jako kierowca muszę się zatrzymać. Musiałem się tego szybko nauczyć i dopasować - mówi Jayvon Maughmer, zawodnik ORLEN Zastalu Zielona Góra, który już jest na radarze klubów zagranicznych. Debiutant zrobił duży progres w grze od początku sezonu.

Jayvon Maughmer to jedna z nowych twarzy w ORLEN Basket Lidze. Dla Amerykanina, absolwenta uczelni Liberty Flames, to debiut na europejskich parkietach. I trzeba sobie powiedzieć wprost, że początki w jego wykonaniu nie były najlepsze. Z Zielonej Góry - w trakcie okresu przygotowawczego do sezonu - dochodziły sygnały, że koszykarz ma spore problemy z adaptacją do gry w nowych realiach.
Maughmer słabo spisywał się w trakcie sparingów, nie dając drużynie zbyt wiele jakości. Jego przyszłość w Zastalu stała pod dużym znakiem zapytania. Trener Arkadiusz Miłoszewski wykazał się jednak dużą cierpliwością względem 24-letniego gracza. Ta decyzja okazała się strzałem w dziesiątkę.
- Myślę, że największą zmianą po przyjeździe do Europy było wyczucie gry, ponieważ wiele zasad różniło się od tych, które panują w Stanach Zjednoczonych. Musiałem szybko się ich nauczyć. Największa różnica dotyczyła fizyczności i szybkości gry. Pamiętam, że na początku gra była dla mnie tak szybka, że trudno było mi nadążyć. Potrzebowałem na to czasu, by się do tego przyzwyczaić
- Musiałem dopasować się także do przepisów, które nieco się różnią. Praca nóg w pewnych sytuacjach wymagała poprawy - dodaje koszykarz.
Debiutant błyszczy na parkietach PLK
Jeszcze na przełomie października i listopada Maughmer miał mecze, które kończył z 1-2 punktami na koncie. Przełom nastąpił w wyjazdowym spotkaniu w Lublinie. Przeciwko miejscowemu PGE Startowi zdobył 14 punktów, trafiając 6 z 7 rzutów z gry. Później dwukrotnie dołożył 15 oczek w meczach z Energą Czarnymi Słupsk i Miastem Szkła Krosno. Wszystkie spotkania zakończyły się zwycięstwami zielonogórskiego zespołu.
Ostatnie tygodnie są rewelacyjne w jego wykonaniu. Ma serię trzech meczów z rzędu, które zakończył z 10 i więcej punktami na koncie. Amerykanin z zawodnika, który pełnił rolę zadaniowca stał się jednym z ważniejszych elementów w układance trenera Miłoszewskiego.
Trudno sobie teraz wyobrazić skład Zastalu bez 24-letniego koszykarza, który potrafi grać po obu stronach parkietu. Twardo stoi na nogach w defensywie, uprzykrzając życie rywalom. W ofensywie też jest produktywny, notując średnio 10.1 pkt i 3.4 zbiórki na mecz. Trafia na ponad 46-procentowej skuteczności za 3 punkty (najlepszy wynik w PLK).
- Uważam, że zrobiłem duży krok do przodu w porównaniu z początkiem sezonu. Tempo gry znacznie spadło, a wszystko wydaje się być o wiele łatwiejsze podczas meczów i treningów - tłumaczy koszykarz.
"Jak pan ocenia rozwój tego zawodnika na przestrzeni ostatnich miesięcy?" - pytamy szkoleniowca Zastalu.
- Umiejętności to jedno, ale uważam, że Maughmer to bardzo dobry człowiek. Dla mnie - jako trenera - to ma duże znaczenie. Jayvon potrafi słuchać. Powiedziałem mu, że jeśli będzie bronił i trafiał z dystansu, to ma dużą szansę zaistnieć w europejskiej koszykówce. To jeden z naszych lepszych obrońców w zespole. Nie przegrywa pojedynków jeden na jeden. Mocno pracuje, nie oszczędza się. Ma też świetne parametry do walki fizycznej
- Wiem, że w defensywie mogę dać dużo zespołowi. Jestem tak nauczony, że obroną można wiele zdziałać w koszykówce. Najpierw zaczynam od tej części boiska, a dopiero później myślę o ataku - podkreśla Amerykanin, który chwali sobie współpracę z trenerem Miłoszewskim.
- Trener motywuje mnie każdego dnia do bycia lepszym, podobnie jak moi koledzy z drużyny, którzy mówią, że widzą, co potrafię. Wszyscy mnie dopingują i doradzają, jak stale podnosić poziom gry - zaznacza.
To Amerykanina zaskoczyło w Polsce
Debiutant Maughmer - gdy go pytamy o wrażenia z pobytu w Polsce - wymienia dwie kwestie: głośne wsparcie kibiców z trybun i jazdę samochodem. Zacznijmy od tego pierwszego. Mecze Zastalu cieszą się ogromnym zainteresowaniem w Zielonej Górze. Na trybunach hali "CRS" regularnie pojawia się ponad cztery tysiące kibiców, którzy głośno wspierają swoich ulubieńców. Ci są pod dużym wrażeniem dopingu.
- Zaangażowanie kibiców to coś, co rzuciło mi się w oczy. Nasi fani są fantastyczni. Wykonują kapitalną pracę podczas meczów. Możemy na nich liczyć nie tylko podczas spotkań domowych, ale także tych na wyjeździe - komentuje gracz.
Druga sprawa dotyczy jazdy samochodem. Ta - według Amerykanina - różni się w Polsce i w USA. Konkretnie chodzi o… ustępowanie pieszym na ulicy.
- W USA ludzie czekają do momentu, gdy wszystkie samochody przejadą. Kierowca ma pierwszeństwo. Tu jest na odwrót. Piesi wchodzą na jezdnię. Jako kierowca muszę się zatrzymać. Musiałem się tego szybko nauczyć i dopasować. To największa różnica, jaką zaobserwowałem - zaznacza koszykarz.
Z naszych informacji wynika, że występy Maughmera nie przechodzą bez echa. Skauci z klubów europejskich doceniają jego fizyczność i umiejętność gry po obu stronach parkietu. Kontrakt Amerykanina z Zastalem jest ważny do końca tego sezonu. Nie ma w nim buy-outu.







![Ekstraklasa: Lechia - Jagiellonia. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MFMUFMKX3IEIB-C401.webp)





