Reklama

Reklama

"Pokonać Turów obroną"

"Wydaje mi się, że możemy pokonać Turów jego własną bronią, czyli dobrą obroną. Jeśli przeciwstawimy zgorzelczanom dobrą defensywę wtedy możemy pokusić się o zwycięstwo."- mówił w wywiadzie dla probasket.pl Jacek Sulowski, obrońca Sokołowa Znicza Jarosław.

- W sobotę Znicz Jarosław zagra z Turowem Zgorzelec. Jakie panują nastroje przed tym meczem?

Reklama

Jacek Sulowski: U nas w zespole przed każdym meczem mamy świadomość, że nie jesteśmy faworytami. Wiemy, że ostatnio Turów Zgorzelec pokonał Prokom. Oni są teraz liderem i z tego względu też murowany faworytem przed tym spotkaniem. Wydaje mi się, że Turów gra obecnie najlepszą obronę w lidze, ale postaramy się odnieść zwycięstwo w tym meczu i sprawić niespodziankę. Chcemy zdobyć punkty też u siebie w Jarosławiu, bo zdarzały się zwycięstwa na wyjeździe a z tymi u siebie sytuacja nie wyglądała najlepiej.

- Chyba nie pomaga wam fakt, że ostatnio Turów wysoko pokonał Prokom Trefl Sopot, który z kolei niedawno zdeklasował wręcz ekipę z Jarosławia?

- Tak to wygląda na papierze. Myślę, że do takiego pojedynku jak ten z Prokomem nie powinno się wracać, trzeba o nim jak najszybciej zapomnieć. Liga w tym sezonie, że z odpowiednią wolą walki i determinacją każdy jest w stanie pokonać każdego. My wyjdziemy na parkiet, damy z siebie wszystko i postaramy się sprawić radość naszym kibicom.

- Jak trzeba zagrać, żeby w meczu z Turowem odnieść zwycięstwo?

- Mi się wydaje, że możemy pokonać Turów jego własną bronią, czyli dobrą obroną. Jeśli przeciwstawimy zgorzelczanom dobrą defensywę wtedy możemy pokusić się o zwycięstwo. Do momentu meczu z Prokomem byliśmy na 4. miejscu w lidze pod względem obrony, więc jesteśmy dobrzy w tym elemencie. Jeśli wykorzystamy nasze atuty to może to być klucz do odniesienia zwycięstwa.

- Dlaczego przed sezonem zdecydował się Pan na grę właśnie w Jarosławiu?

- Głównym powodem jest to, że Jarosław leży dosyć blisko Krakowa. Tam studiuję na AWF-ie. W poprzednich latach przerywałem edukację, brałem urlopy sportowe. W tym roku chcę kontynuować naukę i grając w Jarosławiu mam tą możliwość.

- Wspominał Pan, że ma rodzinę w Tarnowie. Nie chciał Pan, wzorem Wojciecha Majchrzaka, grać w Unii by być blisko rodziny?

- W momencie gdy podpisywałem kontrakt w Jarosławiu sytuacja była taka, że Unia nie była jeszcze dopuszczona do rozgrywek, nie była pewna występów w DBE.

Rozmawiał Tomasz Sulka

Dowiedz się więcej na temat: Jarosław | Zgorzelec

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama