Marcin Kloziński: Liczę na postęp Łukasza Kolendy

Trener koszykarzy Trefla chce w najbliższym sezonie stawiać na braci Michała i Łukasza Kolendów. "Wierzę, że ogromny postęp zrobi zwłaszcza młodszy Łukasz" - powiedział Marcin Kloziński, który w poniedziałek przedłużył kontrakt z sopockim klubem o dwa lata.


Kloziński przejął Trefla w kwietniu 2017 roku. Sopocianie zajęli wówczas dziewiąte miejsce, natomiast w minionym sezonie uplasowali się na dziesiątej pozycji. Awans do play off zaprzepaścili w ostatnim przegranym u siebie spotkaniu z Kingiem Szczecin.

W poniedziałek 35-letni szkoleniowiec przedłużył kontrakt o dwa lata. Wiadomo, że Kloziński nie będzie miał już do dyspozycji czterech zawodników. Z zespołu odeszli Amerykanie, rozgrywający Brandon Brown i center Steve Zack oraz Jakub Karolak i Marcin Stefański. Ten ostatni, który jest jednocześnie miejskim radnym, zostanie w klubie, ale już w innym charakterze. Wszystko wskazuje na to, że z Treflem rozstanie się także Filip Dylewicz.

"Niewykluczone, że w Sopocie zostaną natomiast Jermaine Love, Obie Trotter i Artur Mielczarek. Na razie jesteśmy na etapie budowania drużyny i prowadzimy rozmowy z wieloma zawodnikami" - dodał.

W Treflu planują zakontraktować co najmniej trzech zagranicznych graczy. W tym gronie ma być podstawowy center (wszystko wskazuje na to, że nad morze z Polpharmy Starogard Gdański przeniesie się Serb Milan Milovanovic), rozgrywający oraz rzucający obrońca.

"Finansowe realia mogą sprawdzić, że obcokrajowcem będzie także drugi środkowy. Wybór wśród rodzimych koszykarzy nie jest bowiem zbyt duży, a poza tym są oni dość kosztowni" - wyjaśnił.

Z Polaków kontrakty z Treflem mają Piotr Śmigielski, Grzegorz Kulka oraz bracia Michał i Łukasz Kolendowie.

"Chcę, żeby dwaj ostatni jak najwięcej grali. Starszy Michał ma już dość ugruntowaną pozycję w ekstraklasie, ale wierzę, że w najbliższym sezonie ogromny skok zrobi 19-letni rozgrywający Łukasz" - stwierdził.

W trzech poprzednich sezonach sopockiej drużynie nie udało się awansować do play off, jednak jej szkoleniowiec nie zamierza składać deklaracji zajęcia konkretnego miejsca.

"Naszym celem jest zbudowanie składu, który w każdym meczu pokaże charakter i zostawi na parkiecie serce. Jeśli przegramy, to kibice mają widzieć, że daliśmy z siebie 150 procent, ale rywal okazał się od nas zwyczajnie lepszy. Nie wyobrażam sobie, żeby mogło się powtórzyć takie spotkanie jak z Kingiem, bo nie wyglądaliśmy w nim, jakbyśmy walczyli o życie" - podsumował Kloziński.

Dowiedz się więcej na temat: Trefl Sopot

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje