Reklama

Reklama

​Koszykówka. Łukasz Koszarek dla Interii: Życie lubi zaskakiwać

- Na pewno przyjście do Legii Warszawa to dla mnie duża zmiana. Dawno nie zmieniałem klubu. Myślałem zawsze, że zostanę w Zielonej Górze już do końca kariery, ale życie lubi zaskakiwać. Dla mnie to jest wielkie wyzwanie. Chciałbym, żeby Legia poprawiła wynik z ubiegłego sezonu i taki jest mój cel - mówi w rozmowie z Interią Łukasz Koszarek, rozgrywający Legii Warszawa i reprezentacji Polski.

Zbigniew Czyż, Interia.pl: Na inaugurację sezonu w Energa Basket Lidze Legia Warszawa pokonała Asseco Arkę Gdynia 79-59. Jest pan zadowolony z swojego pierwszego ligowego meczu w  barwach Legii?

Łukasz Koszarek, Legia Warszawa: Pierwsze mecze zawsze są trudne. Na pewno chciałbym wszystkim kibicom podziękować za przyjęcie, było bardzo miło. Zapoznanie się z warszawską publicznością było bardzo sympatyczne. Było trochę nerwów przed spotkaniem, ale myślę, że wyszło bardzo dobrze. Cieszę się, że mam to już za sobą. Najważniejsze, że wygraliśmy choć nie był to jakiś rewelacyjny mecz. Dwa punkty są ważne, ale wiemy też, że mamy dużo do poprawy. Musimy grać jako zespół, także ja indywidualnie dużo lepiej.

Reklama

Nad czym najbardziej musicie pracować?

- W obronie było całkiem nieźle, ale musimy pracować nad naszą lepszą grą w ataku. W sobotnim spotkaniu mieliśmy do czynienia z agresywną obroną bo wiadomo, że w sparingach nie do końca taka jest. Musimy być gotowi, żeby grać lepiej pod presją.

W Legii powstała ciekawa drużyna, są sponsorzy, celem na ten sezon będzie miejsce na podium?

- Na pewno mierzymy wysoko, ale myślimy tylko o kolejnym meczu. Chcemy wykonywać krok po kroku w kierunku większych celów. Taka filozofia nam przyświeca.

W jakiej formie na początku sezonu jest zarówno pan jak i drużyna?

- Myślę, że w niezłej. W tym pierwszym meczu czuliśmy się bardzo dobrze. Problem był bardziej myślę, że w głowie. Wiadomo, że to pierwsze spotkanie, któremu zawsze towarzyszy dużo emocji. Problemem było to, aby egzekwować przedmeczowe założenia pod presją. Do tego na trybunach byli kibice a w ostatnim czasie tego również nam wszystkim brakowało. Cieszymy się, że pierwszy egzamin mamy za sobą.

W klubach w których pan dotychczas występował zazwyczaj był liderem, zamierza pan szybko stać się jednym z przywódców Legii?

- Na pewno w zespole mamy kilku liderów. Ja jestem doświadczonym koszykarzem i będę wspomagał młodszych kolegów radą. Nie uciekam od presji i jeśli cokolwiek trzeba będzie zrobić to będę to robił.

Zamienił pan drużynę, która w ostatnich latach niemal zdominowała polską ligową koszykówkę na klub, który chce odbudowywać swoją pozycję w tej dyscyplinie. Jak się pan odnajduje w nowej rzeczywistości?

- Na pewno jest to dla mnie duża zmiana, bo dawno nie zmieniałem klubu. Myślałem zawsze, że zostanę w Zielonej Górze już do końca kariery, ale życie lubi zaskakiwać i dla mnie to jest wielkie wyzwanie. Chciałbym, żeby Legia poprawiła wynik z ubiegłego sezonu i taki jest mój cel.

Z którymi zawodnikami z zespołu na ten moment się pan dogaduje najlepiej?

- Myślę, że z wszystkimi, zarówno z polskimi koszykarzami jak i z zagranicy. Znam niektórych zawodników z wcześniejszych lat, jak chociażby Dariusza Wykę z kadry. Jestem przekonany, że będzie dobrze.

Jak się pan zaaklimatyzował w Warszawie?

- Po ośmiu latach spędzonych w Zielonej Górze trzeba większość spraw pozmieniać ale na szczęście Warszawę bardzo dobrze znam z lat wcześniejszych ( w latach 2003-2005 Łukasz Koszarek występował w Polonii Warszawa przyp. red.) i nie mam z tym większych trudności.

Z Łukaszem Koszarkiem w Warszawie rozmawiał Zbigniew Czyż

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje