Reklama

Reklama

Koszykówka. Jarosław Jankowski, prezes Legii Warszawa: Byliśmy pokrzywdzeni

​- Trzeba powiedzieć, że w tych decydujących meczach o medale byliśmy pokrzywdzeni. W półfinałach graliśmy na parkiecie swojego bezpośredniego rywala, Stali Ostrów Wielkopolski. To na pewno utrudniło nam sprawę. Zabrakło klasycznych play-off z przewagą własnego parkietu, na który pracowaliśmy cały sezon - mówi w rozmowie z Interią prezes koszykarskiej Legii Warszawa Jarosław Jankowski.

Walka o brązowy medal w Energa Basket Lidze zakończyła się happy endem dla Śląska Wrocław. Zespół z Dolnego Śląska mimo, że przegrywał z Legią 0-1, odwrócił losy rywalizacji i ostatecznie to on stanął na najniższym stopniu podium. Podium w Ostrowie Wielkopolskim, bo tam, w "bańce" zorganizowano półfinały oraz mecze o medale kończącego się sezonu. Rozgrywek dla Legii Warszawa mimo wszystko udanych. "Wojskowi" ostatecznie zajęli czwarte miejsce, choć przed sezonem chyba niewielu stawiało na taki scenariusz.

- Trzeba to powiedzieć, że byliśmy pokrzywdzeni. W decydujących meczach o medalach mistrzostw Polski graliśmy na parkiecie swojego bezpośredniego rywala w półfinałach, Stali Ostrów Wielkopolski. To na pewno utrudniło nam sprawę. Zabrakło klasycznych play-off z przewagą własnego parkietu, na który pracowaliśmy cały sezon, wtedy wynik z pewnością byłby inny. Bez względu jednak na bolesną porażkę w ostatnim meczu sezonu ze Śląskiem Wrocław, to był dla nas bardzo udany sezon, bardzo perspektywiczny dla naszego klubu - mówi Interii prezes Legii Jarosław Jankowski.

Reklama

- Wszystkie emocje minęły już po meczu. Na pewno było to przykre doświadczenie, ale taki jest sport. Walczyliśmy o medal i mogę zarówno ja, jak i zawodnicy spojrzeć sobie w lustro z czystym sumieniem, że zrobiliśmy wszystko, żeby stanąć na podium. Nie zawsze jednak wychodzi i nie zawsze można wygrać. Stewart miał dużo szczęścia, że w ostatniej sekundzie udało się mu rzucić do kosza. Uważam, że był to świetny sezon w naszym wykonaniu. Nawet ten przegrany ostatni mecz ze Śląskiem i brak medalu tego nie zmieni. Nikt na nas przed sezonem nie stawiał. Gdyby końcówka play-off wyglądała inaczej, czyli gdybyśmy mogli korzystać z przewagi własnego parkietu, moglibyśmy osiągnąć jeszcze więcej. Na pewno jest to duży progres w stosunku do ostatniego sezonu - powiedział Interii trener Legii Wojciech Kamiński.  

Sukces mimo problemów

W trakcie sezonu w drużynie Legii było trochę zawirowań personalnych. Z klubu odeszli ważni zawodnicy, Michał Sokołowski i Justin Bibbins. Trzeba było wkomponować nowych graczy, jak widać ta sztuka szkoleniowcowi Legii udała się bardzo dobrze.

- Nikt nie liczył na to, że będzie grał z nami Michał Sokołowski. To się jednak okazał superdeal z korzyścią dla obu stron. On pomógł nam, gdy mieliśmy trochę kontuzji, ale też wypracował świetną formę i gra sezon życia we włoskiej Serie A. Cały czas uzupełnialiśmy skład. Wszyscy którzy do nas dołączyli w trakcie rozgrywek bardzo nam pomogli, ale bardzo dobrze pracowali także wszyscy, którzy byli z nami od początku. Niektórzy zawodnicy, których braliśmy z pierwszej ligi lub głębokich rezerw innych zespołów ekstraklasy, odbudowali się u nas i skorzystali z szansy gry w Legii. Nasz sukces polegał na tym, że mieliśmy świetnych ludzi zarówno w drużynie, jak i całym sztabie. Bardzo dobrze się rozumieliśmy. Ja, podobnie jak wielu zawodników, mamy ważne kontrakty w klubem. Z większością będziemy rozmawiać o pozostaniu w Legii. W najbliższym czasie okaże się ostatecznie, kto pozostanie w drużynie - dodał trener Legii.

Budżet TOP 4, ale od końca

Klubowi działacze oraz sztab szkoleniowy pracują już powoli nad decyzjami personalnymi na nowy sezon. Ten niedawno zakończony Legia grała z jednym z najniższych budżetów. Mimo to udało się sprawić wiele niespodzianek, na własnym parkiecie legioniści doznali tylko dwóch porażek.

- Do sezonu podeszliśmy bardzo spokojnie, jeżeli chodzi o nasz budżet. Mieliśmy budżet w TOP4, ale patrząc od dołu tabeli. Z pewnością to był także trudny czas dla klubu pod względem finansowym, więc chcieliśmy zorganizować sezon dosyć oszczędnie. Mamy nadzieję, że sytuacja pandemiczna w Polsce będzie się już powoli normowała i w nowym sezonie zagramy już z udziałem kibiców na trybunach.

- Mamy wyselekcjonowaną grupę zawodników z którymi chcemy rozmawiać w kontekście wzmocnienia naszej drużyny, ale priorytetem są rozmowy z koszykarzami naszej drużyny. Chcemy zobaczyć, jaki mają pomysł na przyszły sezon i czy chcą dalej dla nas grać. Ważne będzie też to, czy jesteśmy zbieżni finansowo, bo to też jest ważny argument. Będziemy kompletować skład, jesteśmy już po pierwszych rozmowach. Plany są na pewno ciekawe. Myślę, że szkielet drużyny na nowy sezon poznamy już pod koniec czerwca - zakończył prezes koszykarskiej Legii Jarosław Jankowski.

Przygotowania do nowego sezonu Legia rozpocznie 12 lipca.

Zbigniew Czyż

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje