Reklama

Reklama

Koszykarze Stelmetu Zielona Góra bliscy mistrzostwa Polski

Stelmet Zielona Góra zrobił duży krok w kierunku mistrzostwa Polski. Koszykarze z Zielonej Góry pokonali na wyjeździe PGE Turów Zgorzelec 77:69 i potrzebują już tylko jednego zwycięstwa, aby zdobyć złote medale.

Kolejny mecz we wtorek w Zielonej Górze.

Reklama

Po raz pierwszy w tegorocznym finale zwycięstwo odnieśli goście. O sukcesie zielonogórzan zadecydowała czwarta kwarta, w której podopieczni słoweńskiego trenera Saso Filipovskiego zatrzymali w ataku obrońców tytułu, mających najlepszą ofensywę w lidze. Ostatnią część gry Stelmet wygrał 19:7.

Liderem przyjezdnych był Przemysław Zamojski, który zdobył 17 pkt, trafiał z dystansu i odważnie wchodził pod kosz, miał także trzy zbiórki i dwie asysty.

Kluczowa była jednak obrona Stelmetu. To ona dała mu przewagę w walce pod tablicami (39:37), kontratakach (14:7) i punktach zdobywanych po stratach przeciwnika (19:11). Gracze PGE Turowa stracili 19 piłek (w tym 12 w pierwszej połowie), podczas gdy zawodnicy z Zielonej Góry 11 w całym spotkaniu.

Pojedynek był wyrównany i zacięty od początku; dominowała twarda obrona z obu stron, walka o każda piłkę i metr parkietu, nie brakowało ciekawych akcji w ofensywie.

Stelmet lepiej rozpoczął i w połowie pierwszej kwarty prowadził 13:8. Gospodarze rzutami z dystansu zniwelowali stratę i uzyskali najwyższą przewagę w pierwszej połowie 21:14 trafieniu zza linii 6,75 m Michała Chylińskiego.

W drugiej kwarcie za sprawą Jure Lalica i Zamojskiego zielonogórzanie szybko doprowadzili do remisu (28:28). Potem było 35:35, 37:37, 39:39. Kłopoty z faulami miał ukraiński środkowy PGE Turowa Kyryło Natiażko, który w walce z Chorwatem Lalicem często nie potrafił trzymać nerwów na wodzy. Po 20 minutach gospodarze prowadzili 41:40.

Trzecia kwarta także toczyła się pod ich dyktando. Zielonogórzanie pudłowali z dystansu i mimo niezłej defensywy nie byli w stanie dotrzymać kroku rywalom. PGE Turów po rzucie Filipa Dylewicza uzyskał najwyższe prowadzenie w meczu 56:48 i wydawało się, że jego zawodnicy oraz trener Miodrag Rajkovic kontrolują sytuację.

Konsekwentna gra gości sprawiła jednak, że po zaledwie dwóch minutach czwartej kwarty i po rzucie Łukasza Koszarka "za trzy" uzyskali prowadzenie 64:62 i nie oddali go już do końca.

Koszykarze Stelmetu zachowali w decydujących minutach więcej spokoju i taktycznie lepiej rozegrali końcówkę. W 33. minucie goście prowadzili 68:62. Zgorzelczanie szybko próbowali odrobić straty, ale ich rzuty z dystansu nie były celne. Zabrakło także w ich szeregach lidera, który potrafiłby uspokoić grę i podjąć odpowiednie decyzje. Po czasie wziętym przez trenera Rajkovica gospodarze zmienili obronę na strefową, jednak i to nie pomogło. Z rogu boiska za trzy punkty w 37. min trafił Zamojski i Stelmet prowadził 74:68. Tej wysokiej przewagi obrońcy tytułu nie byli już w stanie zniwelować.

Po meczu powiedzieli: 

Saszo Filipovski (trener Stelmetu Zielona góra): "To był ciężki mecz. Praktycznie całe spotkanie przegrywaliśmy, dopiero w ostatniej kwarcie odskoczyliśmy rywalom. Wygraliśmy, ale w mojej głowie cały czas jest 0-0. Musimy zachować chłodne głowy i to powtarzam zawodnikom. Musimy zachować koncentrację do samego końca". 

Łukasz Koszarek (Stelmet): "Dziękujemy kibicom, że przyjechali i pomagali. To była trudna potyczka, mieliśmy swoje problemy, ale cały czas staraliśmy się kontrolować wynik. Nie popadamy w euforię, bo jeszcze nic nie wygraliśmy. Cel jest blisko, ale teraz koncentracja może być kluczem". 

Miodrag Rajković (trener PGE Turowa Zgorzelec): "Był to bardzo ciężki pojedynek. Stelmet pokazał, że był lepszy w ataku. Popełniliśmy kilka błędów, znów mieliśmy za mało zbiórek. Zielonogórzanie zagrali jakby z większą energią i to przyniosło im owoce. Wciąż jednak wierzę, że możemy wygrać w Zielonej Górze".

Damian Kulig (PGE Turów): "Nie udało nam się obronić przewagi własnego parkietu. To było dla nas ważne, ale nie załamujemy rąk i nie spuszczamy głów. Chcemy wygrać w Zielonej Górze i wrócić do Zgorzelca na siódmy mecz". 

Piąty mecz finałowy:

PGE Turów Zgorzelec - Stelmet Zielona Góra 69:77 (23:19, 18:21, 17:18, 7:19)

Stan rywalizacji play off (do czterech zwycięstw) 3-2 dla Stelmetu.

PGE Turów Zgorzelec: Damian Kulig 12, Michał Chyliński 11, Nemanja Jaramaz 11, Chris Wright 11, Tony Taylor 11, Mardy Collins 5, Filip Dylewicz 4, Kyryło Natiażko 4, Aleksander Czyż 0, Sorin-Vlad Moldoveanu 0.

Stelmet Zielona Góra: Przemysław Zamojski 17, Quinton Hosley 15, Jure Lalic 12, Łukasz Koszarek 8, Adam Hrycaniuk 7, Chevon Troutman 6, Aaron Cel 5, Russell Robinson 5, Kamil Chanas 2.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama