Transfer Mikołaja Witlińskiego do Kinga Szczecin jest dużym wydarzeniem w realiach Polskiej Ligi Koszykówki. Pierwsze wzmianki o tym ewentualnym transferze pojawiły się na początku lipca, gdy reprezentant Polski zdecydował się na odejście z szeregów Energi Trefla Sopot, korzystając z odpowiednich zapisów w umowie (była ważna jeszcze przez kolejne dwa lata).
Władzom Kinga - na czele z prezesem Krzysztofem Królem i trenerem Maciejem Majcherkiem - bardzo zależało na przeprowadzeniu tej transakcji. Negocjacje nie były łatwe, ale zakończyły się powodzeniem.
- Oferta pod kątem sportowym przekonała mnie do dołączenia do klubu. Dostałem jasną informację, że King chce wrócić do czołówki, to mnie przekonało. Granie w europejskich pucharach również. Dwa mecze w tygodniu, to jest to, co bardzo lubię. Podchodzę do tego bardzo ambicjonalnie. Nie ma lepszej motywacji, niż granie o mistrzostwo Polski. Z Kingiem podpisałem trzyletni kontrakt. Nie jest to standardowa sytuacja w PLK. Uważam, że podpisanie takiej umowy ze stabilnym, dobrze zorganizowanym klubem, który już od kilku lat walczy o najwyższe laury w PLK, to doskonała opcja - mówi Mikołaj Witliński.
Szkoleniowiec Kinga chciał mieć w swojej drużynie polskiego centra, który zagwarantuje mu odpowiednią jakość sportową. Witliński to doświadczony środkowy, który może pochwalić się sukcesami na parkietach PLK. W swoim CV ma cztery medale mistrzostw Polski - dwa złote (2020 i 2024) i dwa brązowe (2019, 2025).
- Mikołaj Witliński to gwarancja sukcesów. Jeden z najlepszych polskich centrów. W ostatnich sezonach razem z Treflem Sopot zawsze odnosił jakiś sukces - mistrzostwo Polski, brązowy medal, czy zwycięstwo w Pucharze Polski. Mikołaj wie, jak wygrywać. Bardzo fizyczny zawodnik, doskonale znany w naszej lidze. Solidny obrońca. Świetnie zbiera. Tego potrzebujemy - zauważa Maciej Majcherek.
Zagra z przyjacielem ze szkolnych ławek
Ciekawostką jest fakt, że Witliński, który związał się trzyletnią umową z Kingiem Szczecin, spotka się ponownie z Przemysławem Żołnierewiczem. Obaj - w Gdyni - stawiali swoje pierwsze kroki w koszykówce, byli kolegami ze szkolnej ławki. Obaj zbudowali przyjaźń na lata. Witliński był nawet jego świadkiem na ślubie. W marcu zagrali w kadrze Polski, teraz będą reprezentować barwy Kinga.
Szczecinianie będą mieli bardzo mocny polski zestaw: Żołnierewicz, Gielo, Kostrzewski, Egner i Witliński. Rotację uzupełnią Ucieszyński i Majcherek (mają dostawać swoje szanse). Kingowi brakuje jednego obcokrajowca do zamknięcia składu. Jest już podobno wybrany. To gracz z Europy.
Mikołaj Witliński ma trzynaście rozegranych sezonów na parkietach PLK. W minionych rozgrywkach notował średnio 9.4 pkt i 4.5 zbiórki na mecz.













