Reklama

Reklama

Gabiński: Tylko cymbał może pomyśleć, że mamy już play off

- Tylko cymbał może pomyśleć, że po czterech kolejkach mamy już pewne miejsce w play off - powiedział skrzydłowy zespołu koszykarzy Śląska Wrocław Michał Gabiński.

Koszykarze Śląska po czterech kolejkach ekstraklasy mają na koncie komplet zwycięstw. Pokonali m.in. wicemistrzów Polski Stelmet Zielona Góra.

Reklama

We Wrocławiu obawiano się trochę początku sezonu, bo w trakcie przygotowań do rozgrywek zespół został zdziesiątkowany przez kontuzje. Były momenty, że z treningów i gier w sparingach było wyłączonych aż pięciu graczy. Pierwszy pojedynek z Kingiem Wilkami Morskimi Szczecin wskazywał, że kłopoty rzeczywiście mogą być.

- W trzeciej kwarcie jednak zaskoczyliśmy. Odrobiliśmy straty i wygraliśmy mecz. To moment, od którego się ta nasza passa zaczęła i liczę, że będzie trwała jak najdłużej - powiedział Gabiński.

Śląsk wygrał wówczas 82:73, a później poradził sobie z Treflem Sopot (95:93), wicemistrzem Polski Stelmetem Zielona Góra (69:68) i w ostatniej kolejce z Czarnymi Słupsk (67:63).

- Cieszę się, że działacze nie robili nerwowych ruchów po nieudanych sparingach, ale pozwolili spokojnie pracować. Trener Emil Rajkovic ma świetny kontakt z zawodnikami i atmosfera jest dokonała. W takich spotkaniach na styku jest to bardzo ważne - dodał rozgrywający Śląska Robert Skibniewski.

Prezes Michał Lizak przekonuje, że w klubie nikt nie popada w zachwyt po czterech wygranych. - Nie chcemy używać buńczucznych haseł, w stylu "powrócił król". Krok po kroku robimy swoje, bo zdajemy sobie sprawę, że jeszcze przed nami daleka droga do celu, jakim jest odbudowa marki Śląsk Wrocław. Cieszymy się z udanego startu ligi, ale nie chcemy na tym poprzestawać. Chcemy znowu być najlepsi w Polsce i grać w europejskich pucharach - zadeklarował.

W podobnym tonie wypowiadał się Gabiński, który zauważył, że to dopiero początek sezonu i najtrudniejsze mecze dopiero przed zespołem. - Zachowujemy spokój i nie ma rozmów o sytuacji w lidze, bo nie chcemy na siebie nakładać dodatkowej presji. Nasza siła tkwi w waleczności i zespołowości. Na pierwszym treningu trener powiedział nam, że mamy nie myśleć "ja", ale "my". I tego się trzymamy - wyjaśnił.

Skibniewski dodał, że nadal aktualnym celem jest zakwalifikowanie się do czołowej ósemki. - Tylko cymbał może pomyśleć, że po czterech kolejkach mamy już pewne miejsce w play off. Wystarczy jedno niepowodzenie, które zapoczątkuje czarną serię i zrobi się nerwowo. Dlatego musimy być skoncentrowani i dalej robić swoje - zauważył.

Zarówno działacze, jak i zawodnicy podkreślają, że doskonałą pracę wykonuje trener Rajković. Macedończyk ma zaledwie 36 lat, ale udało mu się przekonać drużynę do siebie i swojej filozofii gry. "O pracy z trenerem mogę mówić tylko w samych superlatywach" - krótko skomentował Skibniewski.

Dobre wyniki w lidze zbiegły się z wiadomością, że klub nawiązał współpracę z firmą Polkomtel, operatorem sieci Plus. Na razie umowa została podpisana do końca 2014 roku, ale we Wrocławiu głęboko wierzą, że zostanie przedłużona.

- Takie dwie firmy jak najbardziej utytułowany klub koszykarski w Polsce i potężna firma telekomunikacyjna mogą razem zdziałać bardzo wiele. Z taki sponsorem możemy mierzyć w najwyższe cele - przyznał Lizak.

W Śląsku liczą też, że dostaną dofinansowanie z gminy. W poprzednim roku doszło do kuriozalnej sytuacji, bo znalazły się pieniądze na wszystkie wrocławskie drużyny występujące na poziomie ekstraklasy poza koszykarzami. - Chcemy otworzyć nowy rozdział w stosunkach z miastem i wierzymy, że tym razem też zostaniemy dofinansowani - dyplomatycznie wypowiedział się prezes Śląska.

W piątek (godz. 19.30) wrocławianie podejmą Jezioro Tarnobrzeg, które jeszcze nie wygrało w Tauron Basket Lidze. Skibniewski ostrzegł jednak, aby nie dopisywać kolejnych dwóch punktów Śląskowi już teraz. - Tam grę ciągną Amerykanie. Jak zaczną wpadać te ich szalone rzuty, to możemy mieć problem - podkreślił.

Prezes Lizak dodał, że podstawą jest pełne zaangażowanie i koncentracja: "Jeszcze nie jesteśmy najlepszym zespołem w Polsce i w każdym meczu, nawet z teoretycznie łatwiejszym rywalem, musimy grać na sto procent, aby marzyć o wygraniu. W piątek musimy zagrać tak samo jak ze Stelmetem, czy Czarnymi" - zakończył.

Dowiedz się więcej na temat: Śląsk Wrocław | koszykówka | Michał Gabiński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje