Reklama

Reklama

Energa Basket Liga. Przemysław Frasunkiewicz: Łatwe zadania są w przedszkolu

W trenerskim debiucie Przemysława Frasunkiewicza koszykarze Anwilu przegrali w Sopocie w meczu ekstraklasy z Treflem 83:96. "Jesteśmy w trudnej sytuacji, ale łatwe zadania są w przedszkolu" - przyznał szkoleniowiec, który przejął włocławian we wtorek.

Frasunkiewicz nie miał czasu na przygotowanie swojego nowego zespołu do tego spotkania. 42-letni szkoleniowiec odszedł w poniedziałek, po piątej kolejnej porażce, z Asseco Arki Gdynia, a już we wtorek podpisał kontrakt z Anwilem. Była to druga zmiana trenera we włocławskiej drużynie, bowiem wcześniej Słoweńca Dejana Mihevca zastąpił Marcin Woźniak.

Reklama

"W ciągu jednego treningu rzutowego nie da się zmienić taktyki. Poza tym do meczu z Treflem zespół przygotowywał, i to dwa razy, trener Woźniak. Te założenia były w większości słuszne, nie było też sensu zmieniać tego, nad czym drużyna pracowała w ostatnim okresie. Nie można jednak narzekać, każdego dnia trzeba być skoncentrowanym na 100 procent, trzeba grać i wygrywać. Widać słabsze morale po prostych błędach, a starszym zawodnikom nie powinno się to zdarzać. Generalnie czasu jest mało, a my jesteśmy w trudnej sytuacji, jednak łatwe zadania są tylko w przedszkolu" - zauważył Frasunkiewicz.

Nowy trener Anwilu miał niedawno okazję rywalizować z Treflem - 30 grudnia Asseco Arka wysoko przegrała u siebie 71:100. Drużyna włocławska wyżej zawiesiła sopocianom poprzeczkę, ale i tak poniosła porażkę, czwartą z rzędu. W ekipie gości wyjątkowo nieskuteczny był lider Ivan Almeida, który trafił zaledwie jeden z 11 rzutów z gry i w sumie zdobył osiem punktów, co jest jego drugim najgorszym osiągnięciem w tym sezonie.

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie

Sprawdź!

"Zagraliśmy dobry mecz, ale tylko przez pierwsze 20, może 25 minut. Wtedy widać było, że ta drużyna jest w stanie wygrać na wyjeździe. A później po błędach w obronie i trafionych trudnych rzutach Trefla nasze głowy opadły i to spotkanie nam +odjechało+. Trzeba jednak zrozumieć zawodników, bo byli pod presją, a zmiana trenera też robi swoje. Koncentracja była krucha, ale jestem bardzo zadowolony z tego, jak zaczęliśmy. Graliśmy agresywnie i wykonywaliśmy założenia. Musimy to jednak realizować przez 40 minut" - dodał Frasunkiewicz.

Z kolei gospodarze odnotowali trzeci triumf z rzędu i trener Marcin Stefański nie ukrywał zadowolenia z postawy swojej drużyny.

"Gratulacje dla chłopaków, bo wykonaliśmy kawał dobrej roboty. Wiadomo, że nie ustrzegliśmy się błędów, szczególnie w pierwszej połowie. W ataku trafialiśmy, ale obrona mogła być skuteczniejsza. Po przerwie zagraliśmy zdecydowanie lepiej, głównie w defensywie. Cieszy również, że dobrze wytrzymaliśmy rywalizację pod względem fizycznym, bo był to nasz trzeci mecz w ciągu ośmiu dni. To ważne zwycięstwo, które przybliża nas do awansu do play off" - podsumował szkoleniowiec Trefla.

Dowiedz się więcej na temat: Przemysław Frasunkiewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje